Dlaczego nie umiem kochać?

Prawdziwa i spełniona miłość to marzenie większości z nas. Chcemy tworzyć udane związki i szczęśliwe rodziny, ponieważ w tego typu bliskich relacjach upatrujemy źródeł szczęścia i życiowej satysfakcji. Miłość wydaje nam się czymś prostym i dość naturalnym. Jednak istnieją osoby, którym zaangażowanie się w relację z drugą osobą wcale nie przychodzi łatwo. Tacy ludzie boją się, że są pozbawieni zdolności do kochania i nigdy nie uda im się osiągnąć spełnienia w tej sferze. Skąd biorą się takie problemy?


Większości z nas miłość wydaje się kwestią całkowicie naturalną. Od dziecka zazwyczaj obdarzamy nią swoich rodziców, dziadków czy rodzeństwo, a w pewnym momencie swojego życia w niewymuszony sposób zaczynamy interesować się potencjalnymi partnerami i doświadczamy kolejnych zauroczeń. Rzadko przychodzi nam do głowy, że miłość jest stanem, którego trzeba się nauczyć. Zdolności tej nabywamy poprzez kontakty z najbliższymi osobami.  


Nie warto całej odpowiedzialności za swoje niepowodzenia w tej sferze zrzucać na niekompetencję rodziców. Jednak trzeba uświadomić sobie, jak ważnym etapem w tej kwestii w naszym rozwoju jest wczesne dzieciństwo. To właśnie wtedy najintensywniej poznajemy siebie i otaczający nas świat. Uczymy się, jak powinniśmy się zachowywać, by poradzić sobie w otoczeniu, w którym przebywamy. Nasi najbliżsi pokazują nam, jakie zachowania są akceptowalne, a jakie niewłaściwe.


Badacze twierdzą, że jakość relacji z matką wpływa na jakość naszych związków z innymi w dorosłym życiu. Na wczesnym etapie rozwoju nie komunikujemy się za pomocą mowy, jednak potrafimy odbierać bodźce z otoczenia. Kiedy nasi rodzice okazują nam pozytywne uczucia poprzez słowa, dotyk oraz mowę ciała, wysyłają nam sygnały, które nasze zachowania są pożądane. Z drugiej strony, jeśli doświadczamy odrzucenia, złości i innych przykrych emocji, zaczynamy kojarzyć bliskie relacje z bólem i strachem. 


Taka jest właśnie sytuacja dzieci np. w rodzinie alkoholowej, w której wszystkie relacje ulegają zaburzeniu. Okresy miłości i bliskości przeplatają się z epizodami chłodu, awantur, a nawet przemocy. Bliscy nałogowca nigdy nie wiedzą, czego mogą się spodziewać po powrocie do domu. W ten sposób uczą się, że bliskie relacje nie charakteryzują się poczuciem bezpieczeństwa, a niepokojem i ciągłą huśtawką nastrojów. W dorosłym życiu trudno im zaufać i zaangażować się w stały związek, ponieważ kojarzy im się to z zagrożeniem.


Bezwarunkowa miłość jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka. Nasz gatunek jest tak skonstruowany, że nowo narodzone osobniki nie są w stanie przetrwać samodzielnie jeszcze długo po urodzeniu. Aby przeżyć, bezwzględnie potrzebujemy przywiązanych do nas dorosłych, którzy będą się o nas troszczyć. Bardzo ważne są również aspekty życia wykraczające poza potrzeby biologiczne: potrzeba miłości, akceptacji oraz samorealizacji. To od rodziców dowiadujemy się, że jesteśmy ważni i warci kochania. To oni uczą nas poczucia własnej wartości i pewności siebie. Dzięki nim mamy odwagę, by ufać innym, ale jednocześnie znamy swoją wartość i potrafimy stawiać im granice, by bronić samych siebie.


Oczywiście, nasze dzieciństwo nie determinuje całego naszego przyszłego życia i zazwyczaj nie nakłada na nas ograniczeń nie do pokonania. To, co otrzymujemy od rodziców w pierwszych latach, to kapitał, który możemy rozwijać na dalszych etapach lub przeszkody, które możemy, a czasmi musimy pokonywać. Przerzucanie całej odpowiedzialności za swoje niepowodzenia na rodziców oznacza patrzenie na świat z perspektywy dziecka. Tymczasem będąc dorosłymi ludźmi, możemy wziąć sprawy w swoje ręce i nauczyć się konstruktywnych sposobów radzenia sobie z wyzwaniami stawianymi nam przez życie. Nauka miłości, zaangażowania i zaufania bywa trudna, jednak radość z satysfakcjonującego, szczęśliwego związku wiele wynagradza.

 

Zachęcamy do rozmowy z naszym specjalistą. Terapia dla studentów lub indywidualna rozmowa ze specjalistą. Skorzystaj z fachowej pomocy.