Fascynacja, zauroczenie czy miłość – jak je rozróżnić?

Zapewne znane jest Państwu określenie: miłość od pierwszego wejrzenia. Przekonanie, że można jej doświadczyć jest w równym stopniu rozpowszechnione, co pożądane. Czy faktycznie nawiązanie głębokiej relacji już na pierwszym spotkaniu jest możliwe? Czy uczucie, które w takim wypadku łączy dwoje ludzi, można nazwać miłością? Może jest to zwykła fascynacja i zauroczenie? Jak rozróżnić oba stany?

 

W dzieciństwie wszyscy czytaliśmy baśnie, w których miłość przedstawiana była jako coś nagłego, co spotyka dwoje ludzi zupełnie niespodziewanie. Schemat zwykle był ten sam: książę i księżniczka spotykają się przelotnie
i od razu wiedzą, że są sobie przeznaczeni. Gwałtowne uczucia są dla nich niepozostawiającymi wątpliwości znakami, że powinni stworzyć związek. Wiedzieni tym przeczuciem niezwłocznie biorą ślub, po czym żyją długo i szczęśliwie.

 

Czy w prawdziwym życiu również zdarzają się podobne sytuacje? Każdy z nas z pewnością słyszał historię o tym, jak ktoś już na pierwszym spotkaniu przeczuwał, że właśnie poznana osoba stanie się towarzyszem na całe życie. Ale czy to oznacza, że od razu można było mówić o prawdziwej miłości? Czy fakt, że niektórym parom w takiej sytuacji może się udać stworzenie szczęśliwej, trwałej relacji, automatycznie oznacza, że miłość od pierwszego wejrzenia naprawdę jest możliwa?

 

Na początku warto wyjaśnić kilka kluczowych pojęć. Według psychologów na miłość składają się trzy czynniki: namiętność, intymność oraz zaangażowanie. Pierwsza utożsamiana jest ze wzajemnym pociągiem i gwałtownymi emocjami, z którymi mamy do czynienia zwłaszcza na początku znajomości: zazdrością, pożądaniem, fascynacją, tęsknotą i zachwytem nad drugą osobą. Jak łatwo zauważyć, na namiętność składają się zarówno przyjemne, jak
i trudne uczucia – takie jak tęsknota za ukochaną osobą oraz zazdrość o nią – łączy je to, że są bardzo gwałtowne
i intensywne. Intymność możemy określić jako bliskość i przyjaźń między kochającymi się osobami. Im lepiej się poznajemy i bardziej do siebie przywiązujemy, tym większa jest intymność między nami. Mamy wspólne sekrety, rytuały i zwyczaje. Darzymy się zaufaniem, jesteśmy wobec siebie lojalni i mamy coraz więcej spraw, które nas łączą. Ostatni składnik miłości, czyli zaangażowanie, jest wynikiem naszej świadomej decyzji – oznacza, że pozostajemy ze sobą związani nawet wtedy, gdy nam się nie układa lub uczucia słabną. W wyniku zaangażowania często podejmujemy poważne decyzje związane z wkroczeniem w nowy etap życia i związku: zamieszkujemy razem, zaręczamy się, bierzemy ślub, kupujemy wspólne mieszkanie lub mamy dzieci. Ten składnik jest najmniej podatny na chwilowe emocje – zdecydowanie więcej wspólnego ma ze zobowiązaniem i racjonalnym wyborem.

 

Każdy związek przechodzi przez etapy. Na początku znajomości mamy do czynienia niemal wyłącznie
z namiętnością, za jej sprawą ludzie zbliżają się do siebie. Z czasem rola namiętności słabnie, dołącza do niej intymność, której rozwój doprowadza do rosnącego zaangażowania. Warto zaznaczyć, że pierwsza faza znajomości, często określana mianem fascynacji, zauroczenia lub zakochania, zwykle charakteryzuje się idealizowaniem partnera. Zakochani jeszcze dobrze się nie znają i nie czują się w swoim towarzystwie swobodnie. Bardzo zależy im na zaprezentowaniu się w dobrym świetle, wobec czego zdarza im się trochę udawać, koloryzować oraz ukrywać swoje wady i słabości. Z drugiej strony, zakochana osoba nosi „różowe okulary”, co utrudnia postrzeganie drugiej strony w sposób realistyczny. Można powiedzieć, że na tak wczesnym etapie znajomości zakochujemy się nie tyle w prawdziwej osobie, co w swoim wyidealizowanym jej wyobrażeniu. Zdarza się, że dostrzegając pozytywne cechy danego człowieka podświadomie przypisujemy mu jeszcze inne zalety. Wydaje nam się, że nasz ukochany czy ukochana są niemal idealni.

 

Takie odczucia i zachowania na pierwszym etapie obiecującej znajomości są zupełnie naturalne. Dopiero po pewnym czasie zaczynamy się przed sobą otwierać, czujemy się w swoim towarzystwie swobodniej i coraz bardziej się do siebie przywiązujemy. Wytwarza się specyficzna więź i bliskość, które skutkują intymnością oraz zaangażowaniem. Dopiero ten pełen wachlarz uczuć możemy określić mianem prawdziwej, trwałej miłości.

 

Jak rozróżnić miłość od zauroczenia?

 

Na początku znajomości lepiej nie używać wielkich słów i nie podejmować poważnych decyzji. Początkowa fascynacja drugą osobą jest przejściowym etapem, który może, ale nie musi doprowadzić do wielkiej miłości
i długiego, satysfakcjonującego związku. Jednak nie warto próbować przyspieszać tego procesu. Zauroczenie jest piękne i należy się nim cieszyć, dopóki trwa!



Jeżeli masz jakikolwiek problem umów się na wizytę z jednym z naszych specjalistów. Zajrzyj do oferty psycholog dla młodzieży i nastolatków. Z pewnością znajdziesz tam fachowe doradztwo i pomoc.