Pedantyzm – perfekcjonista w piekle

To jeszcze zamiłowanie do porządku i perfekcyjności, czy już choroba? Czasami trudno to stwierdzić, ponieważ dbanie o porządek raczej się chwali – błyszczące blaty w domu idealnej pani domu zawsze wzbudzając zachwyt, ułożone alfabetycznie lub ze względu na wielkość książki świadczą poniekąd o pragmatyzmie, a cechy te są pożądane nie tylko w życiu prywatnym, ale przede wszystkim w szkole i pracy. Porządek bowiem usprawnia życie. 
 
 
 
Pedantyzm jednak, to nie zwyczajne dbanie o porządek. To zaburzenie psychiczne, zachowania właściwe dla pedantów wynikają z odczuwania przez nich silnych emocji – lęku, strachliwości, braku pewności siebie. Póki skłonność do dbania o porządek nie przeszkadza nam w codziennym życiu, nie powinniśmy się nim niepokoić. Gorzej, kiedy maniakalna dbałość o czystość w mieszkaniu lub higienę osobistą sprawia, że pogorszeniu ulegają nasze kontakty z bliskimi lub nie potrafimy zmusić się do realizacji ustalonych sobie pewnych celów. Kiedy nie możemy sobie poradzić z natręctwem, trzeba poprosić o wsparcie profesjonalistę. 
 
 
 
Pedantyzm jest cechą perfekcjonistów. Konieczność zaprowadzania porządku lub przesadnego dbania o własną higienę jest próbą rozładowania emocji takich jak lęk czy strach i zapanowania nad nimi. Poprzez zadbanie o idealną czystość otoczeniu i pedant chce osiągnąć pewien spokój. Jest to jednak jedynie iluzja. Mania czystości ulega pogłębieniu. Osoba z zaburzeniem chce nadal zaprowadzać porządki, a myśl o czystości jest coraz bardziej obsesyjna. Człowiek sprząta i odczuwa ulgę, ale jednocześnie wiedząc, że nie kontroluje swojego zachowania, odczuwa niepokój. To błędne koło. Zachowania pedantyczne w tym samym czasie powodują zadowolenie i niezadowolenie. 
 
 
 
O pedantyzmie mogą świadczyć niektóre zachowania, takie jak rytuały – ustawianie rzeczy we właściwych miejscach, włączanie urządzeń w konkretnej, niezmiennej kolejności, trudności lub kompletna niemożność skupienia się na czymś innym, jeżeli w wokół może panować według danej osoby nieporządek. Można jednak spotykać się z różnymi historiami o tym jak pedantyzm niszczy naszej relacje z innymi. Przytoczyć można przypadek pewnej kobiety, która nie panowała nad swoim niepokojem do tego stopnia, że osoby wychodzące z toalety pytała, czy umyły ręce i w trakcie ich wizyty przecierała klamki od drzwi. Całkiem zabawna może być też historia mężczyzny, który w szale sprzątania wyszorował całe mieszkanie, wszystkie korytarze poniżej jego piętra, a na sam koniec pobiegł do domu swojego brata, aby wysprzątać mu mieszkanie. Często można usłyszeć o osobach, które wpadają w furię na widok nieodpowiednich zachowań w aucie – jedzenia i picia, trzymania nóg na siedzeniu i wyżej, poprzekręcanych pasów, schowanych w drzwiach chusteczkach. 
 
 
 
Nerwowe reakcje na opisane powyżej zachowania mogą sprawić przykrość naszym bliskim lub być nawet zarzewiem poważnego konfliktu, ponieważ osoby pedantyczne często reagują na niemożność zaprowadzenia porządku impulsywnie, z dużą nerwowością. Fobia na punkcie brudu, nieporządku jest dosyć wstydliwym tematem, dlatego osoby z tym zaburzeniem rzadko się do niego przyznają (to, że jest ono łatwo zauważalne, to już inna sprawa) – a przecież, aby pracować nad sobą i zwalczyć obsesję na punkcie czystości (na tyle, żeby być w stanie funkcjonować w społeczeństwie).
 
 
 
Skrajny pedantyzm jest uwarunkowany wieloma czynnikami. Badacze twierdzą, że rodzimy się z pewną skłonnością – mamy mocniej rozwiniętą reaktywność lub neurotyzm. Można się ona uwidaczniać już w wieku dziecięcym, a jednak sama skłonność nie jest wystarczająca, aby wykształcił się poważny problem. Ujawnia się on zwykle wspierany przez określony styl wychowania – kiedy dzieciom stawia się wysokie wymagania, nagradza się je za perfekcjonistyczne podejście a karze za najdrobniejsze nawet błędy. Zwykle cechy osobowości perfekcjonistycznej zauważa się we wczesnej dorosłości, między 18 a 20 rokiem życia. 
 
 
 
Bycie perfekcyjnym to marzenie wielu z nas, ale obsesyjne dążenie do ideału może niestety sprawić, że bliscy odsuną się od nas lub my sami się odizolujemy. Ile wart jest perfekcyjny świat, bez ludzi, który są dla nas ważni?