Jak znaleźć sposób na wrednych ludzi?

Każdy z nas chciałby żyć w otoczeniu samych miłych i życzliwych osób. Niestety, nie jest to możliwe – od czasu do czasu wszyscy spotykamy ludzi, którzy nie szczędzą innym kąśliwych uwag i zachowują się w sposób daleki od przyjaznego. Czy istnieje jakiś sposób na dogadanie się z takimi złośliwcami? Co robić, gdy spotkamy kogoś takiego?

 

Wszyscy znamy ten schemat: dobrze nam się układa, mamy miły dzień i dobry nastrój, gdy nagle w naszym otoczeniu pojawia się osoba, która kilkoma słowami jest w stanie się z nim rozprawić. A to „życzliwym” tonem zapyta, czy nam się ostatnio nie przytyło, a to wytknie nam błąd lub zawstydzi przed kimś trzecim. Może również sabotować nasze plany, skarżyć na nas szefowi lub w inny sposób dawać do zrozumienia, że nie życzy nam dobrze. Niby wiemy, że zachowanie takich osób świadczy tylko o nich i najlepiej byłoby się nim nie przejmować, jednak łatwiej powiedzieć, a trudniej zrobić. Jak poradzić sobie ze złośliwcami w najbliższym otoczeniu?

 

Przede wszystkim warto zastanowić się nad tym, co jest przyczyną niemiłego traktowania innych. Czasami możemy mieć wrażenie, że osoba, która nas zraniła lub upokorzyła, jest „górą”. Ale zazwyczaj pod pozorami niezachwianego poczucia wyższości czai się coś zupełnie przeciwnego. Na ogół osoby złośliwe w taki sposób próbują zatuszować swój brak pewności siebie, strach o swoją pozycję i niskie poczucie własnej wartości. Jeśli jakaś koleżanka publicznie wytyka ci wady wyglądu, prawdopodobnie boi się, że wzbudzasz zbyt duże zainteresowanie i podziw otoczenia. Chce się podobać i obawia się, że wypada blado na twoim tle. Z tego powodu zwraca uwagę innych na twoje rzekome „niedostatki”, mając nadzieję, że dzięki temu nikt nie zauważy jej wad. Jeżeli zaś współpracownik negatywnie wypowiada się o tobie w rozmowie z szefem, z dużym prawdopodobieństwem boi się o swoją pozycję i chce wypaść dobrze na twoim tle. Dobra wiadomość jest taka, że intencje te są raczej jasne dla osób postronnych, a „skarżypyta” raczej nie robi pozytywnego wrażenia.

 

Zazdrość może wynikać także z niezadowolenia ze swojego życia. Znajomy krytykuje twoje wybory, twierdząc, że sam nigdy nie wybrałby się na tak kosztowne wakacje lub nie kupiłby tak drogiego telefonu? Prawdopodobnie nie wiedzie mu się tak dobrze jak tobie i skrycie ci zazdrości. Kolega szydzi z twojej decyzji o ożenku, zwiastując rychłą tęsknotę za „wolnością”? Przyjrzyj się uważnie, czy przypadkiem nie doskwiera mu samotność lub nie tkwi w mało satysfakcjonującym związku i nie zazdrości ci udanej relacji z drugą połówką.

 

Znajomość motywacji złośliwych osób jest bardzo ważna, ale przecież nie wystarczy, by skutecznie poradzić sobie z ich przykrym zachowaniem. Pamiętajmy, że przejmując się kąśliwymi uwagami kogoś nieżyczliwego, sami dajemy mu władzę nad swoim samopoczuciem. Jeśli widzisz, że takie komentarze wyprowadzają cię z równowagi, prawdopodobnie warto popracować nad swoim poczuciem własnej wartości. Osoba, która dobrze czuje się z samą sobą, nie przejmuje się negatywnymi opiniami innych. Niech koleżanka mówi sobie, że jesteś gruba, brzydka lub głupia – ty przecież wiesz, że nie jesteś, prawda? W dodatku złośliwi ludzie tylko czekają na wyniki swoich działań. Nie dawajmy im tej satysfakcji, przejmując się ich słowami.

 

Po drugie, nie warto odpowiadać pięknym za nadobne. „Odparowanie” równie przykrym komentarzem jest bardzo kuszące, ale nie pozwala budować swojego wizerunku osoby pewnej siebie i opanowanej. Zamiast unosić się i wykrzykiwać kolejne epitety, odpowiedz na złośliwości ze spokojem i godnością. Kolega krytykuje twoje życiowe decyzje? Odpowiedz: „Cóż, ja też nie dokonałbym takich wyborów jak ty, ale na szczęście każdy z nas może robić to, na co ma ochotę. Ja ze swojej decyzji jestem bardzo zadowolony”. Koleżanka wytyka ci, że nie interesujesz się kinem i nie jesteś w stanie wypowiedzieć się na temat ostatniego filmowego hitu? Pokaż jej, że masz do zaoferowania coś innego: „Rzeczywiście, nie znam się na tym tak dobrze jak ty, ale za to czytam dużo książek i jestem wysportowana. Po prostu poświęcam swój czas na coś, co mnie naprawdę interesuje”. Możesz też znajdować pozytywne strony rzeczy, które inni uznają za twoje wady: „Tak, zaokrągliłam się, ale dla niektórych moje kobiece kształty to dodatkowy atut”, „Rzeczywiście, jestem bardzo wrażliwy, ale dzięki temu dobrze rozumiem innych, a oni cenią mnie za empatię”, „Jasne, jestem rozrzutna, ale lubię to w sobie – dzięki temu moje życie jest przyjemne. Zresztą, nie szczędzę pieniędzy również na akcje charytatywne”. Takie ćwiczenie można zresztą wykonywać także we własnej głowie. Za każdym razem, kiedy ktoś powie nam coś przykrego, nie pozwalajmy, by wpłynęło to na nasz obraz samych siebie. Znajdujmy pozytywne strony pozornie negatywnych sytuacji lub zestawiajmy swoje wady z zaletami (a przecież każdy jakieś ma!). Najważniejsze jest przecież to, by złośliwości nie wpłynęły na nasze wewnętrzne samopoczucie. A jeśli przykre uwagi i zachowania powtarzają się notorycznie, być może warto przemyśleć skład swojego grona znajomych. Po co marnować energię na kogoś, kto źle nas traktuje?