Dlaczego nie reaguję – obojętność emocjonalna






Znamy to, niemal wszyscy to kiedyś widzieliśmy, jeżeli nie na żywo, to przynajmniej w Internecie lub telewizji – ranną lub nieprzytomną osobę, leżącą na chodniku, bójkę, awanturę obywateli ze służbami porządkowymi i wianuszek osób nagrywających sytuację swoimi telefonami komórkowymi lub biernie obserwujących sytuację. Dlaczego tak niewielu z nas potrafi zrobić krok do przodu i stanąć w czyjejś obronie lub postawić się wściekłemu tłumowi – czasami to rozsądne, ale może to jednocześnie być nieetyczne i niehumanitarne. 
 
 
 
Psychologia tłumu
 
 
 
Na przestrzeni lat zmienia się sposób, w jaki myślą ludzie. Odmienne są idee, wierzenia, definiowanie odczuć i pojęć. Na zmiany myślenia w dzisiejszych czasach wpływa upadek religii, władzy państwowej, wiary w społeczeństwo i wspólnotę – wiele osób wierzy, że wszystko to w co mieliśmy wiarę, jest zepsute i fałszywe. Ludzie są nieufni. 
 
 
 
Niepokój budzi też życie w czasach, w których ludzie żyją z dnia na dzień, koszty życia są bardzo wysokie w stosunku do zarobków, dynamiczne rozwija się nauka i przemysł. Nowy świat, w którym żyjemy, zdaje się dopiero kształtować. Nie wiemy jakie poglądy będą podstawowymi, pewnymi dla dzisiejszego społeczeństwa i w co wierzyć będzie ogół społeczeństwa. Przewiduje się jednak, że życiem i wyborami będzie rządzić ogromna siła, która już teraz wpływa na decyzje podejmowane przez ludzi – potęga tłumu. 
 
 


Czasy się zmieniają
 
 
 
Jeszcze sto lat temu tzw. opinię publiczną ignorowali Ci, którzy byli u władzy, a przynajmniej nie był to główny czynnik wpływający na ich działanie. Dziś zdaje się aż zabawne, jak mniejszości społeczne są w stanie kierować światem. Przez mniejszości wyznaniowe, w „postępowych” państwach przedstawiciele miasta boją się stawiać choinkę bożonarodzeniową na rynkach, przez grupy o innych, niż tradycyjne (to chyba też niepoprawne politycznie stwierdzenie) orientacjach seksualnych, płci nie do końca zadeklarowanej, czy też…Opcji jest wiele – mniejszości jest wiele. I dzisiaj to one zdają się panować nad światem, a nie większość.
 
 
 
Poza dywagacjami na temat wpływów mniejszości, trzeba przyznać, że tłum rzeczywiście ma głos, który jest dziś słyszalny dla innych (czarne protesty powstrzymujące ustawy są tego dobrym przykładem). 
 
 
 
Czy nie powinno nas dziwić, jak ten „tłum” potrafi zdominować nas, podczas gdy zwykle jego przedstawiciele nie są często w stanie uzasadnić swojej czynności/bezczynności? Ludzie na ulicach mijają nieprzytomnego człowieka, leżącego na chodniku, nie zaszczycając go spojrzeniem… To tylko jeden z przykładów skutków obawy przed reagowaniem lub obojętności.
 
 
 
Nie lubimy decydować.
 
 
 
Ani trochę. Podoba nam się możliwość stworzenia pozoru, że podjęliśmy decyzję. Mówimy: „tak, ja chcę”, ale nie potrafimy uzasadnić wyboru, bo podążyliśmy za kimś, mówimy: „tak uważam”, ale nie mamy argumentów dla naszych decyzji. Wygodnie jest nie myśleć – nie tylko w wielkich sprawach (wyborach, decyzjach, które mogą zaważyć na życiu i szczęściu naszych bliskich), ale też w codziennych kwestiach – kupujemy to, co każą nam kupić reklamy, robimy to, co zalecają nam poradniki, zachowujemy się tak, jak wymaga od nas… tłum. Zdawać się on może teraz całkiem przerażającym potworem… 
 
 
 
Może słusznie? Czasami decyzje tłumu, kontrolują nas, nawet gdy tego nie zauważamy. Najciekawsze jest to, że chociaż już dostrzegamy tą „władzę” tłumu, to dopiero zaczyna się badać to zjawisko. Znamy te tłumy „zbrodnicze” – te, które kamienują niewinnych ludzi, stają w obronie głupoty. Mało jeszcze wiemy (badacze zjawisk i ludzie, którzy po prostu obudzili w sobie zainteresowanie tematem) o tłumach bohaterskich i innych, bo to nie jedyne dwa rodzaje. 
 
 


Emocjonalna obojętność?
 
 
 
Nazywa się tak niezdolność do wyrażania, a czasami nawet odczuwania emocji. W odpowiedzi na wydarzenia, które powinny wywoływać w nas silne emocje, stajemy się coraz bardziej apatyczni. Co się dzieje, kiedy nie wzrusza nas ani szczęście innych, ani tragedie? Przestajemy na nie reagować. Rozumiemy co prawda, że niektóre wydarzenia powinny wywoływać w nas radość, a inne sprawiać, że współczujemy innym, ale nie odczuwamy tych emocji. 
 
 
 
Często można usłyszeć o skarżeniu się na wszechobecną znieczulicę uczuciową. Nie dotyczy ona wszystkich ludzi, a jednak wielu z nas widzi jej oznaki w codziennym życiu. Wrażliwość często jest postrzegana jako słabość i nie ma dla niej wyrozumiałości. Obojętność emocjonalna nie jest zaburzeniem. To objaw wskazujący, że dzieje się coś nie tak. 
 
 
 
Nie powinno się mylić obojętności emocjonalnej z całkowitą niemożnością odczuwania przyjemności, mimo że obejmuje ona zarówno pozytywne, jak i negatywne odczucia. Depresja pociąga za sobą często apatię, ale także dosyć regularne poczucie przygnębienia i brak radości. Osoba z depresją odczuwa dyskomfort. Osoba obojętna emocjonalnie odczuwa emocje z niewielką intensywnością. Nie jest jednak zaniepokojona w żaden sposób z tego powodu. Nie powoduje cierpienia. 
 
 
 
Może, chociaż nie musi, być objawem choroby. W połączeniu z innymi objawami może złożyć się na konkretne zaburzenie. Warto więc zająć się tym tematem, np. podczas spotkań z terapeutą lub psychologiem, jeżeli nie wiemy, jak poradzić sobie z tą sytuacją.