Pracoholizm a rodzina

 Czy praca to dla ciebie obowiązek, czynność konieczna do utrzymania siebie i rodziny? A może twój zawód jest jednocześnie twoją pasją i źródłem największej życiowej satysfakcji? Czy jesteś skłonny zaniedbywać inne dziedziny życia, by piąć się po kolejnych szczeblach kariery? Jeśli na ostatnie pytanie odpowiedziałeś twierdząco – zastanów się, czy twoje zachowanie nie nosi znamion uzależnienia. A choć pracowitość jest cnotą, pracoholizm bardzo negatywnie odbija się nie tylko na funkcjonowaniu dotkniętej nim osoby, ale również na życiu całej jego rodziny.

 

„Żadna praca nie hańbi”, „Bez pracy nie ma kołaczy” – kto z nas już od dzieciństwa nie słyszał, jak ważną dziedziną życia jest praca? Pracowitość uznawana jest za jedną z największych cnót, zaś lenistwo – jedną z najgorszych przywar. Osoby, które nie boją się wysiłku, są rzetelne, sumienne i wytrzymałe, uważane są za godne podziwu i naśladowania. W wielu z naszych domów rodzinnych utrzymywało się, że ojciec nie musi spędzać dużo czasu z rodziną i aktywnie uczestniczyć w jej życiu, o ile jego uwagę pochłaniają sprawy zawodowe, a on sam jest w stanie zapewnić swoim dzieciom godziwy byt. Wszystkie te kwestie sprawiają, że od najmłodszych lat uczymy się, iż praca oraz zarobki to główny wyznacznik życiowego sukcesu.

 

Wiele osób spędza dużo czasu w pracy wyłącznie dlatego, że nie ma wyboru – rodzina nie najlepiej radzi sobie finansowo, któryś z jej członków stracił zatrudnienie lub jest chory i potrzebuje środków na dbanie o zdrowie. Tacy przepracowani ludzie są zmęczeni, zrezygnowani oraz każdego dnia z utęsknieniem czekają na zakończenie obowiązków i powrót do domu. W przypadku pracoholików jest zupełnie inaczej. Takim osobom nawet nie przyszłoby do głowy narzekanie na ogrom pracy i długie godziny spędzane w firmie. Dla nich kariera zawodowa jest największym sukcesem i źródłem szczęścia. Inwestują w nią cały swój czas i energię nie dlatego, że muszą, ale dlatego, że chcą. A przynajmniej tak im się wydaje.

 

Pracoholizm jest zaburzeniem psychicznym i polega na uzależnieniu od pracy. Pod względem mechanizmów i objawów choroba ta przypomina wszystkie inne nałogi, takie jak alkoholizm czy narkomania. Pracoholik odczuwa bardzo silny przymus ciągłego pracowania, nie ma kontroli nad tym, ile czasu spędza na realizowaniu obowiązków zawodowych i zaniedbuje z ich powodu pozostałe dziedziny życia. Nie potrafi odpoczywać, ponieważ w jego mniemaniu bycie „bezproduktywnym” oznacza marnowanie czasu. Dla takiej osoby praca pełni podobną funkcję do środków psychoaktywnych w przypadku innych uzależnień: poprawia nastrój, pozwala rozładować napięcie emocjonalne oraz uporać się ze stresem i zapomnieć o problemach.

 

Jak nietrudno się domyślić, pracoholizm stanowi poważną przeszkodę na drodze do szczęścia rodzinnego i satysfakcjonujących relacji międzyludzkich. Osoba cierpiąca na to zaburzenie nie ma czasu na dbanie o przyjaźnie, związki romantyczne i rodzinne. Bliscy pracoholika nie mogą liczyć na to, że wybierze on ich urodziny, spotkanie przy świątecznym stole czy rodzinne wakacje zamiast zajmowania się sprawami zawodowymi. Nawet jeśli fizycznie jest obecny w domu, jego umysł wciąż zaprząta praca. Trudno z nim porozmawiać o czymś innym lub zaangażować w jakąkolwiek czynność wykonywaną jedynie dla przyjemności. Potrzeby odpoczynku, podtrzymywania więzi czy zaangażowania w sprawy domowe są dla pracoholika zupełnie niezrozumiałe i obce. Jest niecierpliwy, perfekcjonistyczny i niespokojny.

 

W związku z takim usposobieniem i zachowaniem pracoholika, funkcjonowanie całej jego rodziny jest poważnie zaburzone. Jego małżeństwo jest fikcją, ponieważ nie jest on w stanie zaangażować się w relację i dbać o nią. Podobnie jest z dziećmi: często czują się one winne całej sytuacji, a zaniedbania ze strony rodzica traktują jako karę lub dowód na to, że są niestatecznie dobre. Pojawiają się kompleksy, obniżone poczucie własnej wartości i rozpaczliwe próby zwrócenia na siebie uwagi. Niektóre dzieci nieświadomie powielają błędy ojca lub matki, starając się osiągać jak najwięcej sukcesów, by udowodnić swoją wartość. W efekcie spędzają mnóstwo czasu, angażując się w rozmaite obowiązki i zadania, a zaniedbując sferę relaksu i przyjemności. Inne zwracają na siebie uwagę w zgoła inny sposób: sprawiając problemy wychowawcze, zaniedbując naukę, przejawiając takie destrukcyjne skłonności jak wagarowanie, picie alkoholu czy branie narkotyków.

 

Nie sposób nie wspomnieć również o tym, że wśród pracoholików stosunkowo często zdarzają się osoby rozwiedzione – zaniedbywanie spraw małżeńskich i rodzinnych często prowadzi do rozpadu związku, a w efekcie do rozbicia rodziny. Nietrudno domyślić się, że rozwód również ma negatywny wpływ na funkcjonowanie całego systemu. Taka sytuacja generuje bardzo dużo stresu, przykrych emocji i trudności związanych z ponownym układaniem swojej codzienności. Cierpią na tym wszyscy: dzieci, były małżonek, ale również sam pracoholik. Jego zachowanie przypomina jednak postępowanie alkoholika czy narkomana – pomimo oczywistych strat i negatywnych konsekwencji nadal nie jest w stanie zrezygnować ze swojego nałogu.