Pracoholiku, świat się nie zawali…

Czujesz dumę, ponieważ w pracy dajesz z siebie sto procent. Zostajesz po godzinach, jesteś dostępny niemal 24 godziny na dobę, nawet na urlop zabierasz ze sobą laptopa oraz służbowy telefon… Uważasz się za osobę rzetelną, pracowitą i odpowiedzialną. Sprawy zawodowe nieustannie stawiasz na pierwszym miejscu i wydaje ci się, że to normalne. Ale czy na pewno? A może goniąc za pieniędzmi i sukcesami, straciłeś kontakt z bliskimi i zaniedbałeś zdrowie oraz zainteresowania? Gdzie kończy się pracowitość, a zaczyna uzależnienie od pracy?

 

Masz szczęście: wykonywana przez ciebie praca jest jednocześnie twoją pasją. Zamiast codziennie robić coś, co byłoby dla ciebie przykrym obowiązkiem, rozwijasz swoje zainteresowania i realizujesz ambicje. Osiągasz coraz większe sukcesy, czemu trudno się dziwić: w pracy dajesz z siebie wszystko. Jesteś gotów na wykonywanie obowiązków po godzinach, interesujesz się nowinkami z branży, zawsze jesteś w stanie brać na siebie nowe zobowiązania. Wszyscy twoi współpracownicy oraz przełożeni wiedzą, że zawsze można na ciebie liczyć. Nieważne, czy miałeś plany na wieczór, żona lub mąż poprosili cię o załatwienie jakiegoś sprawunku lub powinieneś pojawić się na zebraniu szkolnym dziecka – wszystkie te rzeczy w jednej chwili odkładasz na bok, jeśli tylko masz coś do zrobienia w biurze. Nie pamiętasz, kiedy ostatnio byłeś u lekarza, na randce ze współmałżonkiem lub spotkałeś się ze znajomymi. Na to jeszcze przyjdzie czas, na razie najważniejsze jest rozwijanie kariery lub rozkręcanie własnej firmy. Nie wiesz, co aktualnie leci w kinach, nie masz czasu ani siły na czytanie książek, nie masz pojęcia, czym aktualnie interesują się twoje dzieci i od dawna nie byłeś na spacerze. Ale przecież to naturalne na tym etapie życia. Musisz zbudować swoją pozycję zawodową, udowodnić sobie i innym, ile jesteś wart oraz zapracować na godny byt dla swojej rodziny.

 

No właśnie, rodzina… Przez cały czas powtarzasz, że robisz to dla niej. Małżonek narzeka, że nigdy nie ma cię w domu, ale przecież chyba nie chciałby żyć w niedostatku? Dzieci mówią, że nie masz dla nich czasu, ale, z drugiej strony, tak się cieszą z nowych telefonów i markowych ubrań. Masz wrażenie, że nikt cię nie rozumie i nie docenia… Jednak rzeczywistość często bardzo mija się z wyobrażeniami: pracoholicy nie poświęcają się, by zapewnić rodzinie wszystko to, co najlepsze. Oni poświęcają relacje ze swoimi bliskimi, ponieważ najważniejsza staje się dla nich praca. W dodatku zdają się tego nie zauważać, wmawiając sobie, że jest zupełnie na odwrót. Trudno się im dziwić: dzięki temu są w stanie utrzymać pozytywny obraz samych siebie i zachować dobre samopoczucie.

 

Pracoholizm jest jak każdy inny nałóg: zaczyna się niewinnie, by po pewnym czasie przejąć kontrolę nad całym życiem chorego. Na początku pracowitość danej osoby wzbudza powszechny podziw i aprobatę. Często słyszy komplementy dotyczące swojej ambicji, konsekwencji i dobrych wyników. Przełożeni w pracy doceniają jej starania i szybko dają jej możliwość awansu. Staje się ulubieńcem współpracowników, ponieważ chętnie bierze na swoje barki coraz więcej obowiązków, odciążając resztę zespołu. Osiąga coraz więcej i coraz więcej zarabia, dzięki czemu może pozwolić sobie na dostatnie życie. Rodzina nieustannie słyszy, że to tylko stan przejściowy i jeszcze nie ma powodów, by nie wierzyć w te zapewnienia.

 

Po jakimś czasie sytuacja ulega jednak zmianie. Ciągła chęć poświęcania życia prywatnego dla kariery męczy i denerwuje współpracowników, którzy są porównywani do pracoholika. Jego małżeństwo staje się fikcją, ponieważ nie ma czasu, by je pielęgnować. Zaniedbywane zainteresowania, przyjaźnie i inne dziedziny życia po prostu zanikają. Pracoholik czuje się lepszy od innych i uważa swój styl życia za domyślny. Kiedy widzi zdjęcia znajomych z imprez czy wakacji, komentuje: „Niektórzy mogą pozwolić sobie na leniuchowanie, a inni muszą pracować”. Słysząc o wizytach lekarskich swoich rówieśników, śmieje się z ich wątłego zdrowia lub przewrażliwienia. Narzeka na żonę lub męża, którzy robią mu wyrzuty za zbyt małą ilość czasu spędzanego w domu. Nie widzi, że inni dawno przestali go podziwiać, a w najlepszym wypadku zaczęli mu współczuć, natomiast w najgorszym – pogardzają jego stylem życia i systemem wartości.

 

Pracoholiku, zanim po raz kolejny zostaniesz w pracy po godzinach lub odpuścisz sobie wieczór z rodziną na rzecz napisania kolejnego raportu, zastanów się: czy świat się zawali, jeśli nie zrobisz tego od razu? Czy naprawdę chcesz, by praca była jedyną istotną rzeczą w całym twoim życiu? Niektórym wydaje się, że mogą mieć wszystko: spędzać niemal cały czas, rozwijając karierę, a jednocześnie mieć świetne zdrowie, udane życie towarzyskie, rodzinne oraz uczuciowe. W rzeczywistości całkowite poświęcanie się pracy niesie za sobą zaniedbania w innych sferach. Każda z nich wymaga zaangażowania i codziennej troski. Bez tego nawet najpiękniejsza miłość może się wypalić, najsilniejsze więzi ulegnąć osłabieniu, mocny do tej pory organizm podupaść na zdrowiu, a największe talenty – zostać zmarnowane. Pomyśl o tym, kiedy po raz kolejny będziesz czuł pokusę, by skupić się wyłącznie na życiu zawodowym, zaniedbując inne dziedziny. Taka decyzja pociąga za sobą sporą cenę. Czy naprawdę jesteś gotów ją zapłacić?