Nałogowa miłość – osobowość zależna

Potrzebujemy jej. Nie potrafimy bez niej żyć… Miłość… Częściej kobiety zdają się nam w swoich działaniach w związkach zdesperowane, ale nie tylko one potrafią tracić kontakt z rzeczywistością. Są osoby, które stale poświęcają się dla swojej drugiej połówki. Chcą przebywać tylko z nią 24 godziny na dobę – romantyczna miłość jak z bajki i te sprawy… Brzmi fajnie, prawda? Do czasu. A co się stanie, jeżeli okaże się, że to jednak nie to? Boimy się samotności i rozstania, dlatego czasami kochamy za bardzo…

 
 
Nieodporni na miłość
 
 

Specjaliści twierdzą, że osoby o poszczególnych typach osobowości mogą mieć większe skłonności do cierpienia z powodu pewnych sytuacji czy też zaburzeń. Jedną z takich osobowości jest osobowość zależna. Mówi się o niej w kontekście nałogowej miłości, toksycznych związków, obsesyjnej miłości. Co takiego sprawia, że właśnie ludzie z osobowością zależną często kochają za mocno?

 
 
Cechuje ich bardzo silna potrzeba bliskości – fizycznej i psychicznej – w stosunku do innych osób. Nasza sympatia nie może być z nami teraz w pokoju, bo jest w pracy albo my jesteśmy gdzieś indziej? 10 wiadomości tekstowych na minutę, telefony w każdej 15-minutowej przerwie od wykonywanej czynności – urocze? Męczące? Druga osoba może mieć wrażenie, że osoba z osobowością zależną się narzuca. Łatwo ją wykorzystywać, bo dla chwili uwagi osoby, na której jej zależy, potrafi zrobić naprawdę wiele.

 
 
Samotność dla nikogo nie jest przyjemna, ale dla osób zależnych jest nie do zniesienia, a nawet może wywoływać lęk. Są one jak satelity – ich życie i potrzeby krążą wokół osoby, dzięki której czują się bezpiecznie. Problemy z podejmowaniem codziennych decyzji są dla nich kłopotliwe, jeżeli nie mogą liczyć na wsparcie ważnej dla nich osoby. Za to bez trudności zaprzeczają lub odrzucają własne emocje, jeżeli koniecznie jest dostosowanie się do tej drugiej osoby. Podporządkowują się innym – myślą tak jak się od nich wymaga i robią to, czego się od nich wymaga ze strachu przed utratą bliskich. Często osoba o osobowości zależnej po prostu uważa się za bezradną w życiu. Czyżby łatwiej było pożegnać się ze swoim JA niż z drugą osobą?

 
 
Jak to się dzieje, że stajemy się zależni?

 
 
Przed randką, w nowej grupie znajomych większość z nas ma podobne odczucia. Boimy się, że nie zostaniemy zaakceptowani, chcemy zrobić dobre pierwsze wrażenie, okazać się otwartymi osobami. Niemal każdy chce być lubiany i tyle. Na co dzień to jest dla nas bardzo ważne, aby dogadywać się z innymi osobami. Chcemy być w szczęśliwych związkach, spędzać czas w miłej atmosferze, wracać po pracy do domu i cieszyć się czasem z bliskimi bez konfliktów. To jest istotne dla wszystkich – chociaż to właśnie u kobiet częściej stwierdza się ten problem.

 
 
Powstawanie wszystkich zaburzeń osobowości jest związane z działaniem czynników genetycznych i społecznych (środowiskowych). Niektórzy z nas są po prostu podatni z natury, a czynniki zewnętrzne mogą aktywować pewne skłonności. Głównie dzieje się tak w przypadku przeżycia traumy, kryzysu, zastosowania przez opiekunów niewłaściwych metod wychowawczych i może być ich głównym skutkiem pewnej sytuacji emocjonalnej, ale może być też zaledwie jednym z objawów choroby psychicznej.

 
 
Efektem takiego wpływu środowiska na ludzką psychikę jest obniżenie poczucia własnej wartości i wzmocnienia poczucia zależności od innych. Strach przed odrzuceniem urodzić się może już w młodym wieku z powodu braku doświadczania miłości, niedowartościowania i wielu innych powodów. Osoby zależne łatwo z powodu niezaspokojonego głodu kochania obdarzają miłością osoby, które je krzywdzą i wykorzystują – tak powstają toksyczne związki. Tworzy je nie miłość, lecz strach przed samotnością.

 


Partner idealny?

 
 
Poświęca nam cały swój czas. Troszczy się o nas. Brzmi jak miłość ze snu. Ludzie z osobowością zależną mają dosyć płynne granice. Kształtują je w zależności od potrzeb człowieka, z którym są w związku. Łatwiej jest ulegać manipulacji, jeżeli samemu nie do końca się wie, czego chcemy, a czego nie. Jeżeli mamy niewyklarowane granice, to zatarciu ulega w pewnym sensie nasze JA.

 
 
Badacze zaobserwowali, że ludzie z osobowością zależną bardzo często wiążą się z osobami dominującymi. Nie wykorzystują innych, są pozytywnie nastawieni do życia. Zależy im na sukcesie bliskiej osoby i potrafią odczuwać satysfakcję w związku z osobą z dominującym charakterem. Bycie w takim związku może być nawet dobre i rozwijające dla partnera z osobowością zależną – uczy się od drugiej strony relacji zaradności, zaczyna rosnąć poczucie własnej wartości. Wszystko zależy od zamiarów osoby, która będzie dominującą stroną, bo jeżeli będzie ona wykorzystywać słabszego partnera, do czynienia będziemy mieć ze związkiem toksycznym, w którym sprawianie drugiej osobie przykrości będzie na porządku dziennym. Toksyczne związki to często uzależnienie obojga.