Lęk innymi oczami

Lęk jest obecny w każdym z nas. 
Wpływa na decyzje, które podejmujemy, przestrzega przed możliwymi konsekwencjami naszych działań,

wyostrza zmysły, paraliżuje ciało, a przede wszystkim mobilizuje wyobraźnię do chaotycznych, często nieracjonalnych myśli.

Zwykle pojawia nagle, blokując energię i odwagę do spontanicznego działania.
Każdy, kto przeżył atak paniki, wie, jak intensywne i trudne jest to doświadczenie.
Szukamy więc różnych sposobów, aby uchronić się przed lękiem.
Chcielibyśmy go nie czuć, nie patrzeć w jego stronę, staramy się go ignorować, nie dopuszczać żeby się rozwinął…
 

Czy jednak potrafimy skutecznie go uniknąć?
I czy gdyby nam się to udało, nie stracilibyśmy czegoś ze swojej uważności, wrażliwości?

Nie zapominajmy, że jest przede wszystkim po to, by nas chronić…
Przez to, że nie chcemy go przyjąć, boimy się poznać, czynimy go jeszcze większym i bardziej przerażającym…

 
A gdyby tak zatrzymać się i spróbować go poczuć, ufając, że jesteśmy więksi od niego.
Pobyć z nim przez chwilę, zapytać, po co pojawił się właśnie teraz?
Gdy uda nam się przyjąć go, zamiast odpychać, prawdopodobnie nie tylko złagodnieje, ale też dowiemy się, co zrobić, by to, co dziś przeraża, mogło zacząć się zmieniać.

Czego nam brak, by żyć pełniej, szczęśliwiej?
 

Bo przecież boimy się nie tego, z czym dobrze sobie radzimy, tylko tego, w czym czujemy się słabi i bezradni.

Jak każda emocja, lęk niesie ze sobą informacje o Twoim wewnętrznym świecie i wskazuje kierunek dobrych zmian.