Kilka kroków do optymizmu

Lubimy dzielić świat i otaczających nas ludzi na różnego rodzaju grupy i kategorie. Przykładem na tę tendencję jest podział na optymistów i pesymistów. Tym pierwszym z pewnością żyje się łatwiej i przyjemniej: zawsze dostrzegają pozytywne strony sytuacji i oczekują samych dobrych wydarzeń. Czy optymizmu można się nauczyć?


Jak to się dzieje, że jeden codziennie wstaje z łóżka lewą nogą, a dla drugiego szklanka zawsze jest do połowy pełna? Czy są to cechy wrodzone, czy też można się ich nauczyć? Niestety, za lwią część naszego nastawienia do życia odpowiadają geny. To właśnie one decydują o tym, jaki mamy temperament, czy jesteśmy osobami otwartymi na nowe doświadczenia, jak bardzo przeżywamy przykre wydarzenia i porażki oraz o przebojowości, która wpływa na nasze osiągnięcia. Naturalne skłonności to jednak nie wszystko. Innym ważnym czynnikiem oddziałującym na nasz optymizm lub pesymizm jest wychowanie oraz wzorce wyniesione z domu rodzinnego. Atmosfera, w jakiej dorastaliśmy, w bardzo dużym stopniu kształtuje naszą osobowość oraz sposób patrzymy na otaczającą nas rzeczywistość. Bardzo możliwe, że większość optymistów wychowywała się w poczuciu wsparcia i akceptacji. Nieustannie słyszała od rodziców: „Wierzę w ciebie!”, „Dasz radę”, „Chcieć to móc!”. Tymczasem w domu małego pesymisty królowały negatywne komunikaty takie jak: „Nic z tego nie będzie”, „Świat jest nieprzyjazny i niesprawiedliwy”, „Co by człowiek nie zrobił, to i tak go oszukają”.

 

Pesymizm ma swoje pozytywne strony: niejednokrotnie pomaga uniknąć rozczarowania i sprawia, że jesteśmy przygotowani na różne ewentualności. Często podkreśla się, że podejście pesymistów jest bardziej realistyczne i życiowe. Ale cóż z tego, jeśli nadmierny negatywizm odbiera nam radość z życia i sprawia, że nieustannie się zamartwiamy?

 

Z pewnością optymistom żyje się lepiej, przyjemniej i bardziej beztrosko. Takie osoby nie wymyślają dziesiątek negatywnych scenariuszy, żyją „tu i teraz”, patrzą w przyszłość z radością i nadzieją oraz czerpią większą przyjemność z codzienności. Potrafią dostrzegać małe, ulotne przyjemności i odczuwają wdzięczność za wszystko, co otrzymały od losu. Nie należy się więc dziwić, że pesymiści często patrzą na nie z zazdrością. Oni również woleliby przestać wymyślać czarne scenariusze i wprowadzić do swojego życia więcej spokoju oraz radości. Dobra wiadomość jest taka, że skoro mogliśmy przejąć negatywizm rodziców, przy odrobinie wysiłku jesteśmy w stanie nauczyć się również pozytywnego myślenia.

 

Oczywiście, nie chodzi tutaj o „hurraoptymizm”, przez który nie będziemy w stanie realistycznie ocenić rzeczywistości. Charakteryzującym się nim osobom zupełnie brakuje samokrytycyzmu, przez co porażki niczego ich nie uczą – czemu miałyby, skoro w ich mniemaniu za wszystko, co złe, odpowiedzialni są inni? Zaakceptowanie swoich ograniczeń może nam pomóc polubić siebie i swoje życie, a co za tym idzie, czerpać z niego większą przyjemność. Samo pozytywne myślenie nie sprawi przecież, że nagle staniemy się wyżsi, nauczymy się śpiewać lub pięknie malować. Powinniśmy zdawać sobie sprawę ze swoich mocnych i słabych stron oraz wykorzystywać swój potencjał najlepiej, jak możemy.

 

 

 

Jak nauczyć się optymizmu w kilku krokach?

 

1.       Kontroluj swoje reakcje na przykre zdarzenia. Nie zawsze mamy wpływ na to, co się dzieje, ale możemy wybrać, jaka będzie nasza odpowiedź. Zamiast załamywać się i użalać nad sobą, lepiej wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić, co w naszej mocy, by było lepiej. Zachowuj właściwą perspektywę: jedna porażka to nie koniec świata, a ty nie musisz być idealny. Zamiast ulegać czarnym myślom, zastanów się, czego możesz się nauczyć z danej sytuacji oraz czy jest coś, co możesz zrobić, by nie dopuścić do podobnych zdarzeń w przyszłości.

 

2.       Zaakceptuj negatywne emocje. Nawet najszczęśliwsze osoby miewają gorsze dni oraz przeżywają trudne uczucia. Jeśli od czasu do czasu dopadnie cię chandra, nie miej poczucia winy. Zaopiekuj się sobą jak najlepiej, pozwól sobie na chwilę zwolnić tempo i przeczekać złe emocje. Pamiętaj, że nie zawsze musisz działać na pełnych obrotach. Odrobina „luzu” powinna przynieść ci ulgę w trudnej chwili.

 

3.       Otaczaj się pozytywnymi i radosnymi ludźmi. Jak najczęściej spotykaj się z osobami, które cię kochają i wspierają. Nie żałuj czasu na wspólne wspominanie szczęśliwych chwil, snucie miłych planów, śmiech i zabawę. Pozytywne podejście innych optymistów udzieli się również tobie i po takim spotkaniu z pewnością poczujesz przypływ energii.

 

4.       Ogranicz przytłaczające cię, negatywne bodźce. W miarę możliwości zmniejsz częstotliwość kontaktów z „narzekaczami” i osobami, które cię krytykują, a zamiast plotkarskich portali czytaj interesujące książki. Staraj się znajdować czas na drobne przyjemności bez konieczności martwienia się o obowiązki i kolejne sprawy do załatwienia.

 

5.       Praktykuj wdzięczność. Codziennie wypisz kilka rzeczy, za które jesteś wdzięczny. Czasami będą to wielkie rzeczy (np. awans, podwyżka, duży sukces itp.), ale mogą to być również drobnostki i pozorne „oczywistości” (takie jak zdrowie, smaczna kawa o poranku czy zabawny film w telewizji). Dzięki temu nawykowi nauczysz się doceniać to, co masz i cieszyć się codziennością.