Depresja sezonowa – czy wszyscy dajemy się przytłoczyć jesieni?

Zimno, szaro, smutno, człowiek czuje się przytłoczony – cóż by to mogło być innego, niż jesienna chandra? Dni stają się coraz krótsze – wstajemy, gdy na zewnątrz jest wciąż ciemno i wracamy do domów dopiero po zapadnięciu zmroku. Energia rozpierająca nas latem znika. Zastępuje ją zmęczenie i znudzenie. 
 

Odczucia te, rozdrażnienie i zmęczenie są odczuwalne dla wszystkich w tym okresie. Jednak niektórzy są bardziej podatni na zmianę nastroju wynikającą ze zmian pogodowych. Jeżeli czujemy, ze od jakiegoś czasu mamy zły humor, warto zastanowić się, czy nie jesteśmy ofiarami depresji sezonowej. 
 

Objawy

 
Sezonowe zaburzenie afektywne – brzmi poważnie, prawda? To określenie tzw. jesiennej depresji, zaburzeń pojawiających się w okresie jesienno-zimowym, które ustępuje na wiosnę lub lato. Jakie są jej objawy? Depresja jesienna może się objawiać zarówno w sferze emocjonalnej, poznawczej jak i fizjologicznej. Objawy występują regularnie – codziennie lub bardzo często, przez co najmniej dwa tygodnie i powtarzają cię – cyklicznie przez minimum dwa lata. Co roku odczuwasz obniżenie nastroju na jesień? 
 

Przyczyny
 

Przez wiele stuleci życie ludzkie było nierozerwalnie związane z rytmem przyrody. Wiosna i lato były związane z wzmożoną pracą i kontaktem z ludźmi, czy też podróżami, bo warunki pogodowe pozwalały na transport dóbr i dalekie podróże. Jesienią i zimną, kiedy dni były krótsze pracowano krócej, mniej intensywnie. Sposób w jaki działała przyroda wpływał na codzienne aktywności. 
 

Od czasów pochodni i świecy wiele się zmieniło. Dziś mamy żarówkę, a pracować trzeba równe 8 lub więcej godzin, nie ważne, czy jest jesień i słońce zachodzi około 16:00, czy lato i jasno na dworze jest do 21. W końcu zarabiać na chleb trzeba nadal – biznes i zapotrzebowanie na towary nie spada, więc i tempo pracy nie może ulec zmianom. 

 
Przez cały rok pracujemy więc na tym samym, wysokim poziomie – jednak natura przypomina się nam w postaci jesiennego zmęczenia. Za główny powód rozwijania się depresji sezonowej uważa się niedobór światła słonecznego. Ma ono wpływ na funkcjonowanie różnych struktur mózgowych, na powstawanie i regulację neuroprzekaźników i hormonów, które są niezbędnie dla wielu życiowych procesów. 



Śniadanie jest najważniejsze!
 

A w roli śniadania dla mózgu poranna dawka światła. Badania wykazały, że najbardziej niekorzystny dla funkcjonowania organizmu jest niedobór światła właśnie w rannych godzinach, gdyż brak światła rano rozregulowuje bardzo ważny okołodobowy rytm człowieka – znika naturalne rozgraniczenie pory snu i czuwania. Brak światła wpływa też na zwiększone wydzielanie melatoniny (hormonu snu) przez co stajemy się senni. Zmniejszona jest również produkcja serotoniny (hormon odpowiedzialny za dobry nastrój.
 

Nie wszystko zależy jedynie od pogody i długości dnia – inaczej wszyscy mielibyśmy sezonową depresję. Sezonowe zaburzenia depresyjne rozwijają się u osób o większej podatności. Niektórzy z nas mają mniej wrażliwe siatkówki oka, więc mniej światła jest przez nie odbierane. Jeżeli należymy do tej grupy osób, możemy odczuwać rozdrażnienie lub zmęczenie także podczas pochmurnych letnich dni!
 

Mamy to we krwi…
 

Uważa się, że podatność na jesienną depresję jest przekazywana w genach. Objawy mogą też ulec nasileniu, jeżeli w trakcie ich występowania dodatkowo będziemy narażeni na stres.
 

Najczęściej chorują osoby w krajach środkowych szerokości geograficznych oraz na północy. W mniej nasłonecznionych miejscach na świecie problem dotyka co dziesiątego mieszkańca. Nie jest zresztą tak, że objawy odczuwają jedynie ci, u których można ze stanowczością stwierdzić depresję sezonową. Łagodne odczucia związane z „jesiennym smutkiem” odczuwa ponad 10-15% mieszkańców Europy. Depresja sezonowa dotyka głównie osoby między 20 a 40 rokiem życia, co więcej około 4 razy częściej występuje ona u kobiet niż u mężczyzn. 
 

Kiedy zaczyna się jesień w naszej głowie?
 

Październik-listopad – właśnie w tych dwóch miesiącach zaczynamy odczuwać znużenie, które ustępuje całkowicie wiosną (marzec – kwiecień). Uczucie smutku, pustki, lęku, a nawet niepokoju mogą się pojawić już na samym początku. Chroniczne zmęczenie, brak motywacji do działania skutecznie mogą utrudnić nam funkcjonowanie. Wysypianie także przestaje nam wychodzić – mimo senność, jakoś snu spada, jesteśmy czasy czas ospali. W okresie jesienno-zimowym często tyjemy, to również związane jest z zwiększoną potrzebą spożywania węglowodanów. Pojawiają się także objawy typowe dla depresji,  o których możecie przeczytać tutaj:


https://www.psychologgia-plus.pl/czy-to-chandra–czy-juz-depresja-.html

 
A co z leczeniem?

 
Przy tego typu zaburzeniach mamy skłonność do stawiania autodiagnozy. Warto jednak zostawić ocenę i leczenie specjaliście, ponieważ nasze objawy mogą świadczyć o innych odmianach depresji (np. klinicznej, która rozpoczęła się jesienią), chorób somatycznych (niedoczynności tarczycy) oraz reakcji na leki. 

 
Leczenie może przebiegać przy wykorzystaniu fototerapii – naświetlaniu oczu pacjenta światłem o wysokiej mocy. Wykorzystywana jest także psychoterapia. Warto pamiętać, że chociaż depresja sezonowa to reakcja na zmiany w przyrodzie, to terapia pomaga zaakceptować chorobę i sobie z nią radzić tym, którzy zachowują wysoką aktywność w ciągu całego roku. Powinniśmy skorzystać z pomocy terapeuty zwłaszcza wówczas, gdy depresja sezonowa występuje z nierozwiązanymi konfliktami lub problemami natury psychicznej.  
 

Nie warto przemęczać się w okresie jesienno-zimowym. Unikanie stresu i niedobieranie dodatkowych obowiązków w tym okresie pomoże nam zachować równowagę psychiczną. Zdrowa dieta pomoże zachować o dobre samopoczucie – pamiętajmy o dostarczaniu odpowiednich witamin i materiałów. Magnez, witaminy z grupy B – tego potrzeba naszemu organizmowi jesienią! Spacery, medytacja, ćwiczenia fizyczne pomogą nam zachować dobrą kondycję. Poprawić humor może też spędzanie czasu z przyjaciółmi.