Co z dzieciństwa w nas zostaje?



 

Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci – mawiali nasi rodzice i dziadkowie. Starą mądrość ludową potwierdza niejedno badanie naukowe. Wielu badaczy uważa, że obserwacja już czteroletnich dzieci pozwala na zdobycie wielu informacji o tym, jak może wyglądać ich przyszłe życie. Co takiego dzieje się na wczesnym etapie rozwoju naszej osobowości, że jeden z nas wyrasta na charyzmatycznego przedsiębiorcę, inny na nieśmiałą szarą myszkę, a jeszcze kolejny na niepokornego artystę.

 





W drodze po sukces?

 





Od lat filozofowie, psychologowie i socjologowie zastanawiają się, jak to się dzieje, że niektórzy ludzie zmieniają bieg historii lub tacy, którzy uformowali swoje poglądy w wyniku nastrojów panujących w danym momencie. Czy człowiek ma konkretne cechy osobowości, które pozwalają mu przewodzić innym? Wszyscy chcieliby wiedzieć, które z tych cech są nabyte, a które wrodzone. A przecież jest tyle kwestii, na które nawet nie mamy wpływu jako rodzice.

 





Praktyczne wnioski na ten temat można znaleźć studiując badania, które dotyczyły typów relacji istniejących między dziećmi i ich rodzicami (a w pierwszych latach życia dziecka szczególnie relacji z matką). Osobowość człowieka kształtuje się nie tylko w dzieciństwie, ale także w trakcie analizy własnych uczuć w dorosłym życiu. Przede wszystkim jednak w młodości uczymy się, czego oczekiwać od otoczenia, buduje się poczucie własnej wartości.

 







Bezpieczeństwo i ochrona

 

 



 

 





Łatwo o nadinterpretowanie tych dwóch naprawdę istotnych dla rozwoju dziecka czynników. Ochrona przed lękiem i napięciami jest ważne. Co nie oznacza oczywiście kompletnego odcięcia dziecka od stresu, bo to przecież jest niemożliwe. Niektóre wzorce, których dzieci wyuczą się w młodości, stosować będziemy w następnych tworzonych relacjach. To co dzieje się w dzieciństwie i to jak nauczymy się reagować zaowocuje pewnością siebie lub lękiem, sprawi że dziecko będzie ciekawe świata lub wycofane.

 

 

 

Style budowania relacji dorosłego z dzieckiem

 

 

 

 

W trakcie różnych eksperymentów naturalnych, podczas których obserwowano relację matki z dzieckiem w różnych sytuacjach wyodrębniono trzy różne sposoby zachowania dziecka nazwane przez badaczy stylami przywiązania – styl bezpieczny, lękowo-ambiwalentny i lękowo-unikaniowy.

 

 

 

 

Pierwszy z nich charakteryzuje te dzieci, których opiekunowie zadbali o to, żeby w pierwszych miesiącach życia dziecka być stale do ich dyspozycji, aby móc się skupić na zaspokajaniu ich potrzeb, spędzaniu czasu razem. Sprawia to, iż dzieci utwierdzają się w tym, że zasługują na wsparcie i mogą liczyć na swoich bliskich.

 

 

 

Bywa, że rodzice mimo dobrych chęci nie potrafili być konsekwentni w reakcjach na potrzeby potomka lub są na tyle zajęci na co dzień, że nie mogli zareagować na potrzeby. Ten styl nazywany jest lękowo-ambiwalentnym. Zdarza się też, że rodzice będący z dzieci w takiej relacji są nadopiekuńczy. Dzieci mogą wtedy wyjść z założenia, że na zasługuje na wsparcie bliskich, nawet jeżeli to wsparcie otrzymują albo wręcz, że ich potrzeby są ignorowane.

 

 

 

Styl lękowo-unikaniowy charakteryzuje relację rodziców i dzieci, w których opiekunowie na co dzień konsekwentnie unikają bliskości i  reagują negatywnie przy próbach zbliżenia się do nich dziecka.

 

 

 

Psychologowie zastanawiają się jak te relacje wpływają na człowieka. Istnieje styl odrzucający relacji – występuje u osób o pozytywnej samoocenie, które nisko cenią innych ludzi. To właśnie on – według badaczy – jest najsilniej związany z potrzebą władzy. Możliwe, że poczucie władzy rekompensuje osobie dorosłej brak akceptacji w dzieciństwie.

 

 

 

 

Geny czy wychowanie?

 

 

 

 

 

Badania Judith Harris wykazują, że dzieci są podobne do swoich rodziców, jeżeli chodzi o sposób zachowywania się, ale w większym stopniu w wyniku podobieństwa genetycznego, niż przez to jak zostały wychowane. Między innymi od genów zależeć miałyby cechy osobowościowe, dzięki którym łatwiej jest nam się odnaleźć w roli przywódcy – jako takie wymieniono inteligencje, męskość, ekstrawersję, przystosowanie i dominację.

 

 

 

 

Na rozwinięcie się naszej osobowości wpływają więc geny i pierwsze stosunki, które mamy z bliskimi, ale także sytuacje, w których uczestniczymy i potrzeby grupy. To właśnie z grupy wyłania się lider, który często sięga po władzę w sytuacji zagrożenia, kiedy współpraca grupy pod silnym przywództwem może zapewnić przetrwanie, a jednak nie w każdej sytuacji w tej samej grupie, jedna i ta sama osoba zostałaby wybrana jako lider. Wszystko zależy od tego, jakiej osoby w danym momencie potrzebuje grupa.

 

 

 

Czasami są to osoby o osobowości autorytarnej, która rozwinęła się wskutek ignorowania potrzeb emocjonalnych dzieci. Karanie dziecka, chociaż to jeden z najpopularniejszych środków wychowawczych, nastawia dziecko negatywnie w stosunku do rodziców, chociażby nawet chwilowo. Wielu psychologów uważa, że stosowanie konserwatywnych metod wychowawczych może prowadzić do rozwinięcia się osobowości autorytarnej.

 

 

 

Kara jest zła?

 

 

 

 

Odwieczne pytanie brzmi: jak wychowywać dziecko lepiej? Czy być konsekwentnym? Czy cierpliwie tłumaczyć, nawet 5-letniemu dziecku, co zrobiło źle? Trudno podjąć decyzję  i każdy musi podjąć własną.

 

 

 

 

Czy należy doceniać wysiłek i próby, nawet gdy nie udało się osiągnąć pożądanego efektu? To z pewnością motywuję do kolejnych prób i rozwoju. Tłumaczenie konsekwencji pewnych zachowań w nadziei, że dziecko zrozumie, może pomóc mu nauczyć się odpowiedzialności, podejmowania własnych decyzji w oparciu o własne opinie.

 

 

 

Najważniejsze jest zrozumienie, że już od samego początku relacji dziecko uczy się, obserwuje i stara się stosować niektóre wzorce. Część z nich zostanie w nim w dorosłym życiu, zwłaszcza jeżeli w dzieciństwie nie doświadczy pewnego traktowania raz, lecz będzie obserwował zachowanie regularnie.