Wolny związek – złoty środek dla pragnących szczęścia?

 Wolne związki mogą kojarzyć się różnie. Dla jednych stanowią synonim swobody i wolności, inni zaś uważają je za wyraz egoizmu, niedojrzałości i braku stabilizacji. Czym charakteryzuje się taki rodzaj bliskich relacji? Dla kogo będą idealnym rozwiązaniem, a u kogo zupełnie się nie sprawdzą?

 

Dzisiejsze czasy w znacznym stopniu różnią się od tych, na które przypadała młodość naszych rodziców i dziadków. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu życie płynęło z góry określonym, przewidywalnym tokiem: po ukończeniu szkoły młodzi ludzie niezwłocznie brali ślub i zakładali rodzinę. Dzisiaj nie chcemy podejmować tego rodzaju decyzji „z automatu” i bardzo cenimy sobie możliwość życia po swojemu. Dla niektórych oczywistą drogę do szczęścia wciąż stanowią małżeństwo i dzieci. Inni wybierają zupełnie inne wartości: skupiają się na karierze, podróżują po świecie lub przez wiele lat kontynuują edukację. Wielu trzydziestolatków nadal nie ma ochoty na tzw. „ustatkowanie się”, a od domowych pieleszy i ciepła rodzinnego ogniska wolą szalone wieczory w klubie. Tradycja i powielanie wielopokoleniowych schematów zdecydowanie zeszły na dalszy plan i ustąpiły wartościom takim jak wolność i indywidualizm. Warto podkreślić, iż każda z tych dróg jest równie dobra, pod warunkiem, że została wybrana świadomie i pasuje do osobowości konkretnej osoby.

 

Jednym ze znaków obecnych czasów są związki międzyludzkie wolne od jakichkolwiek zobowiązań i ograniczeń. Młode pokolenie w dużej mierze jest skupione na sobie, swoich pragnieniach i potrzebach. Wiele z tych osób obserwowało rodziców, którzy nierzadko poświęcali się dla dobra innych i nie chce powielać ich błędów. Dzisiaj życie charakteryzuje się znacznie szybszym tempem i stopniem niepewności. Z tego powodu nie każdy ma ochotę nakładać na siebie zobowiązania na długie lata. Współcześni ludzie często nie są pewni tego, kim oraz gdzie będą w przyszłości. Nie mają ochoty zamykać się na inne możliwości, wobec czego życie bez zobowiązań wydaje się im jedyną uczciwą drogą.

 

Wolne związki charakteryzują się jedną zasadą, a jest nią… całkowity brak zasad. Dla zwolenników takiego rozwiązania stanowi ono znakomite połączenie zalet bycia w relacji oraz jej braku: można cieszyć się towarzystwem innej, bliskiej osoby, a jednocześnie czuć się wolnym i niezależnym. Partnerzy nie muszą konsultować ze sobą swoich planów, tłumaczyć się z czasu spędzanego osobno, a nawet z kontaktów seksualnych poza związkiem. Nie muszą z niczego rezygnować: mogą spotykać się z każdym, z kim mają ochotę, poświęcać nieograniczoną ilość czasu na swoje hobby i oddawać się rozwijaniu kariery bez narażania się na pretensje ze strony zaniedbywanego współmałżonka. Oczywiście, w takim układzie jest miejsce także dla pewnych ważnych pozytywnych wartości: przyjaźni, uczciwości, zaufania i wzajemnego szacunku. Jednak nie prowadzą one do chęci silniejszego związania się ze sobą lub posiadania partnera na wyłączność.

 

Kto będzie usatysfakcjonowany z takiego układu? Z pewnością musi to być osoba o nowoczesnych poglądach, odrzucająca sztywne zasady, tradycję i konwenanse. Wolne związki zwykle wybierają ludzie młodzi, odnoszący sukcesy zawodowe, niechętni idei małżeństwa i dzieci. Są to osoby, które potrzebują w życiu dużo swobody i niezależności i przedkładają je nad stabilizację, poczucie bezpieczeństwa i przynależności. Relacja bez zobowiązań nie sprawdzi się zaś w przypadku romantyków, którzy wierzą w wielką, prawdziwą miłość na całe życie.

 

Czasami zdarza się, że ktoś w pełni świadomie wchodzi w taki układ, po czym z czasem przestaje mu on odpowiadać. Zwykle dzieje się tak w sytuacji, w której jednej ze stron zaczyna zależeć na zwiększeniu zażyłości i pojawia się zazdrość. Kiedy jeden z partnerów w wolnym związku zakochuje się w drugim, nie ma już mowy o pełnej niezależności i dwóch odrębnych życiach. W takim momencie istnieją dwie możliwości: obie osoby zgadzają się co do tego, że chcą stworzyć ze sobą poważny, monogamiczny związek lub się rozstają. W innym wypadku raczej nie ma mowy o obopólnym szczęściu i satysfakcji z dotychczasowego układu.

 

Czy wolny związek może stanowić drogę do szczęścia? Prawdopodobnie tak, o ile łączy dwie osoby całkowicie zadowolone z takiego rozwiązania. Warto pamiętać, że powinni to być ludzie pozbawieni uprzedzeń i odporni na krytykę oraz oczekiwania otoczenia. W zależności od poglądów bliskich, partnerzy w wolnym związku mogą zmagać się z presją społeczną i nieprzyjemnymi uwagami dotyczącymi ich stylu życia. Wolny związek ma kilka niewątpliwych zalet: jedną z nich jest namiętny seks, który nie zostaje zepchnięty na dalszy plan z powodu codziennych obowiązków, konfliktów czy dzieci. Jest to więc relacja, która jest wręcz stworzona dla tych, którzy jeszcze nie mają potrzeby „ustatkowania się” lub nigdy nie chcą tego robić. Jedyną poważną przeszkodą na drodze do luźnego związku jest ewentualny przypływ poważnych uczuć – wówczas to, co wcześniej dawało nam szczęście, może stać się naszym przekleństwem.