Stres atakuje

     Stres to uczucie, którego doświadczył każdy z nas w różnych momentach swojego życia. To także uczucie, którego będziemy doświadczać także w przyszłości, bo jest ono nieuchronne. Każdy reaguje na stres inaczej, a sytuacja stresowa dla jednych nie musi być taką dla innych. Podobnie, jak różnią się nasze reakcje. Jedni próbują walczyć ze stresem, inni zaś poddają się mu w całości, przegrywając tym samym walkę ze samym sobą.

 

    Kiedy stres atakuje, towarzyszące temu napięcie, może trwać dłużej lub krócej, a jego natężenie mieć silniejszy lub słabszy charakter. Na pewno wywołuje go jakaś niekomfortowa, niekorzystna dla nas sytuacja, w której czujemy się czasami niepewnie i nieporadnie (np. występy publiczne), albo kiedy mamy do czynienia z nową dla nas sytuacją, która nie sprawia nam przyjemności, a której musimy stawić czoła. Akcji wywołujących takie reakcji jest naprawdę wiele.

 

    Każdej sytuacji stresowej towarzyszy wydzielanie się pewnej dawki hormonów, takich jak: kortyzol, adrenaliny i noradrenalina. Te z kolei wywołują w nas konkretne reakcje. Zaliczyć można do nich m.in. szybsze bicie serca oraz krążenie krwi, wyostrzenie się zmysłów itp.

 

    Każdy z nas jest inny i każdy z nas inaczej radzi sobie ze stresem. Jedni opanowali tę sztukę do perfekcji, inni udają, że ją opanowali, a reszta po prostu sobie z nim nie radzi. Wiele zależy od cech naszej osobowości, życiowych doświadczeń i naszej emocjonalności. Osoby bardziej emocjonalne silniej okazują to, że jakaś sytuacja jest dla nich kłopotliwa, pomimo tego, że natężenie stresu wcale nie musi być nad wyraz silne. Jednak taka reakcja może sprawić, że szybciej się uspokoją i przejdą do wykonywania swoich czynności.

      

      

    Z naukowego punktu widzenia reakcja stresowa zależna jest od autonomicznego układu nerwowego, który składa się ze współczulnego i przywspółczulnego układu nerwowego. Układ współczulny odpowiedzialny jest za rozszerzanie się źrenic, pocenie się, szybsze bicie serca i konieczności podjęcia decyzji, czy walczymy ze stresem, czy też się jemu poddajemy. Jego zadaniem jest zatem pobudzanie. Układ ten wytwarza nonadrenalinę. Tymczasem układ przywspółczulny ma zupełnie odwrotne zadanie, a więc odpowiada za rozluźnienie. Podczas gdy w przypadku tego pierwszego układu chodziło o pobudzenie, tutaj mamy do czynienia z odprężeniem. Osłabia nasze reakcje i prowadzi do uspokojenie, mózg odpoczywa, a my nie tracimy zbędnej energii. Co istotne, układ współczulny odgrywa również inną istotną rolę, a mianowicie chroni nasz organizm przed infekcjami oraz wspomaga trawienie.

 

   Podobnie, jak w innych sytuacjach wszystko zależy od naszych mechanizmów obronnych, które mogą działać mniej lub bardziej sprawnie. Należy pamiętać, że stres jest w zasadzie naszym nieodłącznym towarzyszem i warto próbować sobie  z nim radzić.  Jednak, jak wiadomo, te reakcje rodzą się same, a nasza rola polegać może bardziej na ich opanowaniu tuż po pojawieniu się niż tym żeby wcale się nie narodziły.

 

   Codzienne życie, praca, szkoła, dom – wszędzie możemy czuć się z jakichś przyczyn zestresowani. Nie jest to oznaką czegoś nienaturalnego, wręcz przeciwnie. Jest to zupełnie normalne zjawisko. Jednak jak już była mowa, próba jego opanowania jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem, niż całkowite poddanie się. Wygrywając ze stresem, panując nad własnymi reakcjami i emocjami, sprawiamy sobie prezent. Pamiętajmy, że czasami świadomie decydujemy się na sytuacje, których podejmuje się mimo lęku, czy stresu. To świadczy o naszej sile oraz o chęci stawienia czoła problemom. Nie ma bowiem sytuacji bez wyjścia. Stres nie musi być wyłącznie naszym wrogiem, może być również czynnikiem motywującym do działania, czy pokonywania własnych barier i słabości.