Niemęscy? Czym jest metroseksualizm?

Stereotypowy prawdziwy mężczyzna nie boi się w pracy ubrudzić rąk, dba o rodzinę, nie spędza godzin przed lustrem, nie mówi o emocjach – jest twardy, dzięki niemu kobieta może czuć się bezpieczna. Chociaż to, który z panów jest dla kobiet spełnieniem wyobrażeń o ideale męskości to raczej kwestia gustu, podśmiewamy się z na gładko ogolonych mężczyzn w spodniach rurkach. Innym razem ci sami mega zadbani, spędzający czas u fryzjerów i kosmetyczek „drwale” (panowie z zadbanymi brodami i modnym, lecz swobodnym stroju) sprawiają, że paniom miękną kolana. Style są różne – jedni panowie się podobają, na widok innych sypią się życzenia, aby przywrócono obowiązkową służbę wojskową. A jak to jest z tym dbaniem o wygląd? Czym właściwie jest metroseksualizm?
 


Styl życia…
 
 
…właśnie nim jest metroseksualizm. Osoba, metroseksualna skupia sporą część swojej uwagi na dbaniu o urodę i sylwetkę, stara się też nadążać za bieżącymi trendami modowymi. Jedną z głównych czynności takiej osoby jest dbanie o wizerunek. Z przymrużeniem oka możemy zażartować, że metroseksualni są zakochani w sobie i w siebie zapatrzeni, ale tu nie chodzi tylko i wyłącznie o wygląd. Bardziej delikatny od klasycznego styl powstał z celebracji cech charakteru bardziej typowych dla kobiety – wrażliwości, emocjonalności. To właśnie tymi cechami kieruje się mężczyzna metroseksualny podkreślając istnienie swojej sfery emocjonalno-intelektualnej na równi z fizyczną. 




Czy w metroseksualizmie jest coś nie tak?
 
 
Zależy kto patrzy. Akceptujemy to, że panowie chodzą na siłownię (nawet nie tylko po to, żeby „przypakować”, ale żeby po prostu się poruszać), ale pukamy się w czoło, kiedy zaczynają smarować twarz kremikami przeciw zmarszczkom i kłaść ogórki na oczy. Facet robiący sobie manicure u kosmetyczki też raczej nie przejdzie. Zastanówmy się jednak, czemu mężczyźni mieliby nie mieć dostępu do tych rzeczy, skoro kobiety mają? Przecież wszyscy powinniśmy mieć prawo, żeby o siebie dbać.
 
 
No i mamy… tylko czy to jest normalne?
 
 
Z biegiem czasu zaczynamy doceniać ukrywaną głęboko męską wrażliwość. A to panowie metroseksualni stanowią kontrast – z jednej strony wrażliwi, stylowi mężczyźni, z drugiej twardziele. Można się pogubić w trendach. W Polsce metroseksualizm nie kojarzy się pozytywnie, może dlatego, że mamy tendencje do wkładania wielu rzeczy do jednego worka. Metroseksualny mężczyzna kojarzy nam się z przesadną dbałością o urodę, a z tym kojarzy się homoseksualizm. Dodatkowo wrażliwość można utożsamiać z nierozgarnięciem – hipster, homoseksualista, modniś, mazgaj… gdzie w tym wszystkim jest metroseksualista? 
 
 
Metroseksualizm nie jest niemęski, ale nie jest też stereotypowym mięśniakiem z siłowni. To mężczyzna dbający o siebie i wrażliwy – metroseksualność nie oznacza bezpłciowości. 
 
 
„Chodźmy do łóżka.”
 
 
Badacze tematu zwracają uwagę na fakt, że równouprawnienie, aktywność zawodowa kobiet pozwoliły mężczyznom na odkrycie tej delikatniejszej części siebie. W świecie, w którym panie są bardziej wyzwolone i również pomogą inicjować stosunek seksualny, jest też miejsce na panów, którzy się wahają. Mężczyźni mają większą możliwość okazywania swoich emocji, uczą się rozmawiać – uczą się odmawiać. 
 
 
W związku z tą „zamianą ról” w społeczeństwie wiele par narzeka na sprawy łóżkowe. Panie są coraz odważniejsze, chcą eksperymentować i chcą, żeby facet „był facetem”. Panowie analizują swoje uczucia, boją się, że nie będą w stanie zadowolić partnerki i jeszcze bardziej się stresują.
 
 
Seksuologowie doradzają, żeby nie pogłębiać niepewności mężczyzn. Traktowanie ich jak dzieci, głaskanie po głowie pogłębi tylko ich wahania. A może tak dać im się wykazać w męskich dziedzinach? Trzeba wbić gwóźdź na obrazek. Niech facet wbija – nawet jeżeli Ty potrafisz.
 
 
No i skoro już oboje potrafimy rozmawiać, rozmawiajmy – o swoich oczekiwaniach, o swoich potrzebach. Kobiety niech nauczą się słuchać i mówić, mężczyźni niech wiedzą, że mogą się podzielić swoimi zmartwieniami i zapytać czego chce partnerka.