Narcyzm – jak ciężko z nim żyć

 Wielu z nas wydaje się, że ludzie o osobowości narcystycznej są bardzo zadowolonymi, szczęśliwymi osobami. Tymczasem pogląd ten wynika z niezrozumienia tej przypadłości i znacznych uproszczeń, jakich dokonuje współczesna popkultura. W rzeczywistości narcyzm wcale nie ułatwia życia i często jest przyczyną prawdziwego cierpienia. Jak cieżko jest żyć, posiadając osobowość narcystyczną?

 

Narcyzm jest zaburzeniem osobowości ujętym w międzynarodowej klasyfikacji chorób DSM IV. Według niektórych ujęć źródła tej przypadłości należy upatrywać w nieprawidłowym rozwoju osobowości. W życiu każdego dziecka ma miejsce faza, podczas której czuje się ono omnipotentne i wszechwładne. Do charakterystycznych cech tego etapu rozwoju należy egocentryzm, czyli nieumiejętność wyjścia poza własne odczucia i skoncentrowania się na drugim człowieku. Jeśli psychika rozwija się prawidłowo, ta faza jest jedynie przejściowa i po jakimś czasie mija. Zdarza się jednak, że w tym wieku dziecko doświadcza nadmiernego chwalenia i podkreślania jego wyjątkowości przez opiekunów lub przeciwnie – podkopywania jego poczucia własnej wartości poprzez podkreślanie jego wad i potknięć. W wyniku takich zdarzeń, nazywanych urazem narcystycznym, może rozwinąć się osobowość narcystyczna.

 

Z zewnątrz narcyz zwykle jawi się jako osoba egocentryczna i arogancka, skupiona na własnej osobie i przekonana o własnej wyjątkowości. Uważa, że zasługuje na to, co najlepsze, wobec czego ma tendencję do otaczania się luksusowymi dobrami oraz wysoko postawionymi, uznawanymi za wyjątkowe osobami. Jego relacje społeczne są interesowne, tworzone w konkretnym celu i pozbawione wzajemności. Narcyz często jest przekonany o tym, że inni mu zazdroszczą i chcieliby być tacy jak on. Nie umie przyjmować krytyki, która z reguły skutkuje jego stanowczym sprzeciwem oraz gniewem. Osobowość narcystyczna sprawia, że oczekuje nieustannych ustępstw ze strony innych, a także specjalnego traktowania.

 

Z perspektywy obserwatora narcyz rzeczywiście jawi się jako osoba zakochana w sobie, mająca niezachwiane przekonanie o własnej wyjątkowości i licznych przymiotach. W rzeczywistości jednak sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Nazwa tego zaburzenia pochodzi od Narcyza – mitycznego bohatera, który zakochał się we własnym lustrzanym odbiciu. I tak właśnie jest w istocie – narcyz jest zakochany nie tyle w sobie, ile we własnym, starannie wypracowanym wizerunku. Osoba z tym zaburzeniem nie jest świadoma samej siebie i nie zna siebie zbyt dobrze. Ma za to wyobrażenie o tym, jaka chciałaby być i uważa ten wizerunek za swoją prawdziwą tożsamość. W związku z tym nieustannie boi się, że zostanie zdemaskowana i od rana do wieczora dba o to, by dorównać nierealistycznemu, wyidealizowanemu obrazowi samej siebie. Nauczyła się tego w dzieciństwie: już wówczas musiała udawać kogoś innego, by sprostać wygórowanym oczekiwaniom otoczenia.

 

Jak widać, narcyz tak naprawdę nie kocha siebie i nie akceptuje swojej prawdziwej twarzy. Pod ciągle noszoną maską skrywa kompleksy i obawę, że w rzeczywistości jest niewiele wart i nikt nie zaakceptowałby go, gdyby zdobył się na szczerość i otwartość. Jako że nie lubi siebie, poszukuje potwierdzenia swojej wartości na zewnątrz. Właśnie dlatego tak źle znosi krytykę – ponieważ jest ona w stanie zachwiać całym jego poczuciem własnej wartości. W takiej sytuacji narcyz może zadać sobie pytanie: jeśli inni mnie nie podziwiają i widzą we mnie wady, to chyba jestem do niczego? W dodatku krytyczne uwagi pokrywają się z jego własną opinią na swój temat, która w rzeczywistości jest bardzo niepochlebna.

 

Narcyz nie może być szczęśliwy, ponieważ jest niewolnikiem narzuconego przez siebie wizerunku. Ani na chwilę nie może stracić czujności i musi nieustannie trwać w swojej kreacji. Taki tryb życia może być bardzo ograniczający. Człowiek o osobowości narcystycznej rezygnuje z wielu rzeczy w obawie przed słabością i porażką. Odrzuca wiele możliwości, które oferuje mu życie, ponieważ boi się niepowodzenia lub nie pasują one do jego wyobrażenia o idealnym sobie. Nie słucha rad innych i nie umie przyjmować oferowanego przez nich wsparcia. Jego relacje z otoczeniem są bardzo powierzchowne, wobec czego siłą rzeczy nie może czerpać z nich tego, co w nich najważniejsze.

 

W pewnym sensie narcyzm jest wynikiem kultury nastawionej na ciągły, osobisty sukces. Od dziecka jesteśmy przekonywani o tym, że możemy wszystko i powinniśmy stawiać przede wszystkim na siebie. Problem w tym, że do prawidłowego rozwoju i funkcjonowania potrzebujemy również bliskich relacji z innymi. Ponadto przekonywanie, że nasze możliwości są nieograniczone, a my jesteśmy w stanie osiągnąć wszystko, czego chcemy i dowolnie kształtować własne ciało, charakter i zdolności, powoduje, że mamy wobec siebie nierealistyczne oczekiwania i nie potrafimy zaakceptować własnych słabości. Stajemy się niewolnikami narzuconych na siebie ograniczeń i wyidealizowanego wizerunku, któremu nie zawsze jesteśmy w stanie sprostać.