Po trupach do celu – kim są makiaweliści?

 Czy cel uświęca środki? Czy warto dążyć do niego za wszelką cenę? Choć dzisiejsze czasy w pewnym sensie pochwalają nieskrępowany indywidualizm i odwagę w sięganiu po to, czego pragniemy, większość z nas odpowiedziałaby na powyższe pytania przecząco. Nie dotyczy to jednak osób o szczególnym rysie osobowości: makiawelistów. Są oni przekonani, że ich potrzeby i sukcesy są najważniejsze, wobec czego są w stanie zrobić dla nich naprawdę wiele.

 

Jeśli na dźwięk słowa „makiawelizm”, przypominacie sobie czasy szkolne, to wasze skojarzenie jest słuszne. Nazwa tego typu osobowości ma związek z postacią włoskiego filozofa Machiavellego, autora dzieł pt. „Książę” i „Rozprawy”. W swoich dziełach skupił się on na sprawowaniu władzy oraz działaniach zorientowanych na manipulowanie innymi ludźmi. Uważał, że opisywane przez niego zasady warto stosować nawet wtedy, gdy pogwałcają panujące standardy dotyczące moralności.

 

Świetnym popkulturowym przykładem makiawelizmu jest Frank Underwood, bohater popularnego serialu „House of Cards”. Jest on politykiem, dla którego głównym celem życiowym oraz motorem do działania jest zdobycie władzy. W swojej walce politycznej nie boi się stosować szantażu, manipulacji, oszustwa, a nawet wyrządzania fizycznej krzywdy innym osobom. I choć obserwowanie jego poczynań może budzić przerażenie, nie sposób odmówić mu skuteczności. Cynizm, okrucieństwo i bezkompromisowość bohatera jest czymś, co budzi niechęć, jednocześnie przyciągając ogromną publiczność przed ekrany. Makiaweliści w istocie posiadają pozorną atrakcyjność interpersonalną: ich osiągnięcia budzą podziw i uznanie, a oni sami jawią się jako charyzmatyczni, urodzeni przywódcy, będący w stanie pociągnąć za sobą wielu ludzi.

 

W rzeczywistości relacje z makiawelistami nie należą do łatwych i satysfakcjonujących. Osoby o takim rysie osobowości są nastawione wyłącznie na własne cele i potrzeby. W pogoni za sukcesem wykorzystują innych ludzi, ignorują normy moralne i są gotowe zwalczyć każdą przeszkodę, która stanie im na drodze. Potrafią być bardzo skuteczne w komunikacji interpersonalnej, o ile służy to ich interesom. Nie odznaczają się wyższą inteligencją od reszty populacji, a mimo to potrafią bezbłędnie wykorzystać wiedzę na temat mechanizmów sterujących uczuciami, myśleniem oraz działaniem ludzi. Są przekonane o tym, że nie należy ufać innym, a osoby, które to robią, same są winne krzywd, jakich z ich strony doznają. Makiawelistów charakteryzuje cynizm, brak empatii oraz idąca z nim w parze umiejętność zachowania zimnej krwi w momentach, w których inni poddają się emocjom. Nie przejmują się kosztami, jakie w wyniku ich działań ponoszą pozostali uczestnicy interakcji. Nie mają problemu z kłamaniem, oszukiwaniem, wyzyskiwaniem innych oraz niedotrzymywaniem obietnic i zobowiązań. Często mówią innym dokładnie to, co chcą usłyszeć, aby osiągnąć wyznaczone przez siebie cele. Lekceważą ich i umniejszają ich wartość, traktują instrumentalnie, czyli jak pionki, za pomocą których można zdobywać to, czego się potrzebuje.

 

Nie należy mylić makiawelizmu z asertywnością. Wiele osób niewłaściwie rozumie to pojęcie, utożsamiając asertywność z egoizmem, skupieniem na własnych potrzebach i umiejętnością ignorowania emocji innych ludzi. Tymczasem badania wykazały, że nie istnieje korelacja pomiędzy poziomem makiawelizmu a asertywością. Należy pamiętać, iż cecha ta, wbrew obiegowej opinii, nie jest tożsama z umiejętnością odmawiania otoczeniu i ignorowaniem jego potrzeb. Asertywność wiąże się przede wszystkim z szacunkiem do siebie i innych. Oznacza to, że osoby asertywne potrafią bronić własnych granic, nie robią niczego wbrew sobie i swoim zasadom, a jednocześnie ich postępowanie odznacza się poszanowaniem dla opinii i uczuć pozostałych uczestników interakcji. Nie są wobec nich uległe, ale też nie przejawiają agresji i nie zmuszają ich do niczego. W przypadku makiawelistów celem często jest właśnie manipulacja i skłonienie innych ludzi do określonego myślenia i postępowania.

 

Jak nietrudno się domyślić, swoistą piętą achillesową makiawelistów są intymne związki międzyludzkie. Stwierdzenie, że takie osoby wyróżniają się szczególnie rozwiniętymi kompetencjami społecznymi, jest więc prawdą tylko częściowo. Z jednej strony, są w stanie bardzo umiejętnie sterować kontaktami powierzchownymi, tak, aby zdobyć przychylność i zmanipulować rozmówców. Mają jednak problem z tworzeniem bliższych relacji i realizowaniem się w nich. Jak łatwo zauważyć, makiawelizm jest w dość dużym stopniu zbieżny ze stereotypową rolą męską. Oznacza nastawienie na sukces, przy jednoczesnym braku kontaktu ze swoją „łagodniejszą”, bardziej emocjonalną stroną. Mężczyzna-makiawelista prawdopodobnie będzie oceniany dość pozytywnie, a jego postępowanie nie będzie uznawane za odstępstwo od normy. Sprawa wygląda zupełnie inaczej w przypadku kobiet, od których wymaga się wysokiego poziomu empatii, wrażliwości oraz opiekuńczości. Taka osoba raczej nie spełni się w roli żony i matki, za to znakomicie poradzi sobie jako szefowa oraz bez trudu zdobędzie przychylność innych przedstawicielek swojej płci.