Jak rodzice traktują swoje dzieci


Rodzice najczęściej decydują się na jedno z dwóch podejść wychowawczych, a mianowicie podmiotowe lub przedmiotowe traktowanie dziecka. To drugie nie wzbudza raczej pozytywnych skojarzeń. Jak zatem budować relacje z dzieckiem, aby zadbać o jego właściwy rozwój?


 

Przedmiotowe traktowanie charakteryzuje się tym, że rodzic występuje w tej relacji w charakterze kogoś nieomylnego, kto najlepiej wie, co jest dobre dla jego dziecka i na jakiego człowieka powinno ono wyrosnąć. Nie bierze jednak tak bardzo pod uwagę jego pragnień i uczuć. Istotniejszą rolę odgrywają własne cele wychowawcze, które chce osiągnąć i do których rygorystycznie dąży. Narzuca dziecku określone zachowania, nie daje przestrzeni do bycia sobą, zachowania własnej indywidualności. Rolą dziecka jest w tej sytuacji spełnianie ambicji i wymagań, jakie stawiają przed nim rodzice. Musi ono zasłużyć na uwagę i uczucia swoich rodziców. Oczywiście postępując zgodnie z ustalonymi wzorcami zachowań. Po co jego rodzice to robią? Większość z nich naprawdę kocha swoje dzieci i zależy im, aby te odniosły sukces w dorosłym życiu. Z tym że sami przygotowują im scenariusz tego, jak ono ma wyglądać. Emocje i uczucia dziecka nie są dla nich tak ważne. Liczą się wyłącznie schematy według, których ma postępować. Podążanie tą ścieżką ma doprowadzić je do sukcesu. To sprawia, że świat dziecka jest uboższy. Nie potrafi lub boi się wyjść poza narzucone ramy, aby nie zawieść swojej mamy i taty. Wydaje się, że ten młody człowiek w wieku kilku lub kilkunastu lat wie już kim ma zostać w przyszłości i nie będzie zmieniał zdania na ten temat, podobnie jak czynią to rówieśnicy. Ma zaplanowaną karierę, tylko czy taki sposób myślenia nie odbije się na nim w przyszłości? Co, jeśli marzenia, pokładane nadzieje i obietnice składane przez rodziców się nie ziszczą? Co z dzieciństwem, w którym mógł rozwijać własne pasje, szukać nowych zainteresowań lub uprawiać własne hobby?

 

Zupełnie innym podejściem jest podmiotowe traktowanie dziecka. Tutaj jest przestrzeń dla jego indywidualności. Rodzic nadal spełnia rolę opiekuna i chce dla swojego dziecka jak najlepiej, ale jego ambicje nie przesłaniają dziecięcych marzeń i pragnień. Jest tu miejsce na jego błędy i drobne potknięcia i bardzo dobrze, bo ma do nich prawo. Rodzice dostrzegają, rozumieją i akceptują jego potrzeby. Jest dla nich jasne, że syn lub córka muszą poznawać świat, wyrabiać swoje zdanie i rozwijać zainteresowania. Każdy opiekun wiąże pewne nadzieje z przyszłością swojego potomstwa, jednak nie każdy ma wobec niego roszczenia, „nie wymyśla” mu życia od początku do końca. Bardzo ważne jest tutaj poczucie akceptacji. Taka relacja na pewno je daje. Oczywiście zbyt wiele przestrzeni czy wolności wyborów też nie jest wskazane. Warto zachować pewne proporcje. Spełniać właściwie swoją rolę, jaką pełnimy w rodzinie.

 

Największe szanse na właściwy rozwój dziecka są wtedy, kiedy rodzice dbają w takim samym stopniu o jego emocjonalny, intelektualny i cielesny rozwój. Nie pomijając żadnej z tych sfer. Dziecko ma swoje potrzeby poznawcze, emocjonalne, psychiczne i cielesne. Jeśli nie zostaną one zaspokojone, wcześniej czy później wpłynie to negatywnie na jego rozwój. W takim przypadku może to znaleźć ujście w dwojaki sposób: agresja lub wycofanie. Takie zachowania są oczywiście uznane za niepożądane. Stąd też tak ważne jest, aby rodzice byli świadomi potrzeb swojego dziecka i pomagali mu je realizować.