Zdrada




Przyszli do gabinetu jak wiele par – trochę smutni, trochę wystraszeni...


Z nieobeschniętymi jeszcze łzami na policzkach, z uśmiechami wyrażającymi czułość, zakłopotanie i niepewność.  Młodzi, modnie ubrani, ale jakby przyczajeni.  Błądzili wzrokiem po ścianach pokoju jakby tam mogli odnaleźć jakieś wskazówki. Nazwijmy ich Marek i Renata. Tak naprawdę inaczej się nazywali, ale to nie ma znaczenia w tej historii. On mówił jak bardzo boli go jej zdrada. Ona siedziała ze spuszczonymi oczami w wyrazie niemej skruchy.  Gdy doszedł w opowieści do tego, że przyłapał ich na gorącym uczynku, że ponad godzinę stał i patrzył. Coś mi podszepnęło, żeby zapytać co zobaczył. Zazwyczaj nie pytam o szczegóły dotyczące zdrady. To zbyt bolesne. Zbyt krępujące dla obu stron. Tym razem zrobiłam inaczej, niespodziewanie dla samej siebie. I niespodziewaną dostałam odpowiedź. Otóż Marek przyłapał Renatę na tym, że siedziała w kawiarni z obcym mu mężczyzną. Pili kawę, jedli ciastka i z ożywieniem o czymś rozmawiali. Potem mężczyzna czytał Renacie fragment jakiejś książki, a ona śmiała się bardzo. Mężczyzna  parę razy dotknął do jej dłoni. Ona raz, śmiejąc się, pocałowała go w policzek.  Tyle było kontaktu fizycznego nie licząc uścisku dłoni na dowidzenia.

 

Zastanawiałam się czy Marek nie jest chorobliwie zazdrosny. W moim odczuciu w takim przyjacielskim spotkaniu nie ma nic strasznego. Renata jednak najwyraźniej była przekonana o swojej winie. Czy była nadmiernie uległa? Czy nadmiernie ulegała presji partnera? Renata zdawała się czytać w moich myślach. 
 - Wiem, większość ludzi w moim postępowaniu nie zobaczyłaby nic złego. Dla nich zdrada sprowadza się do seksu. Tylko że, widzi pani, ja z seksu żyję…
-  Jak mam to rozumieć?
- Całkiem dosłownie: jestem prostytutką. Kiedy poznaliśmy się pracowałam w tym zawodzie. I chcę pracować nadal. Jeszcze jakiś czas. Jestem, że się tak wyrażę, dość luksusowa. Mogę zarobić na studia moje i Marka. On to zaakceptował.  Większość ludzi ma przekonanie, że mają prawo do wyłączności w seksie. U nas jest inaczej…
- W waszym związku do sfery wyłączności należą intymne rozmowy, picie kawy, wspólna lektura…
- Właśnie! – wykrzyknął Marek . A Renata znowu spuściła oczy i powiedziała szeptem
- Przepraszam…

                                                                                                                           
Nie mam zamiaru wchodzić w moralne rozważania na temat prostytucji oraz czerpania z niej korzyści przez osoby trzecie. To temat złożony i trudny. Chcę Państwa zachęcić do rozmowy o Waszym związku. Co jest Państwa sferą wyłączności? Kiedy czujecie się zdradzeni przez najbliższą osobę? Czy tu naprawdę wyłącznie chodzi o seks?

 

 

Czytaj dalej o zdradzie poniżej

 

 

zadzwoń tel:  512 021 213