Zajmij swoje miejsce! Ustawienia systemowe – magia czy metoda terapeutyczna?

Ustawienia Hellingerowskie mają pomóc rozwiązywać osobom zainteresowanym swoje problemy – jak każda psychoterapia. Jednak nie są podobne do żadnej innej terapii. W sieci można znaleźć wiele nagrań i reportaży dotyczących ustawień. Ludzie przychodzą z różnymi problemami szukając pomocy. Jest to jednak kontrowersyjna metoda. 

 

Specyficzna forma psychoterapii grupowej

 

Bierzemy udział w spotkaniu obcych sobie osób. Te osoby wcielają się w role naszych bliskich lub naszych problemów, a owo spotkanie jest nadzorowane przez terapeutę. Spotkanie może wyglądać różnie – rozmowa, krzyki, płacze, obce osoby padające sobie w objęcia, milczenie. Sytuacja wygląda może trochę jak teatralna improwizacja, ale emocje są prawdziwe – na tym polega moc ustawień. 
 
 
Pośrednictwo reprezentantów jest bardzo istotne, to dzięki niemu dochodzi do ujawnienia emocji i myśli stłumionych oraz nieuświadomionych uwarunkowań psychicznych, u podstaw których rozwinęły się problemy, które chcemy rozwiązać. W tej metodzie charakterystyczne jest reprezentowanie nie tylko żyjących członków rodziny, ale także zmarłych i to jak najbardziej w formie niezależnej „egzystencji” – nie jedynie jako wspomnienie żyjących członków systemu. 
 
 
Dla psychoterapeutów korzystających z tej metody jest oczywistym, że w naszym życiu zachowujemy się często zgodnie z pewnymi wzorcami, akceptujemy pewną określoną hierarchię w rodzinie, jest określony dystans między domownikami, a ciężar przejętych zwyczajów i wzorów jest w nas, ponieważ nie jest uświadomiony. 
 
 
Celem tej metody jest właśnie uświadomienie sobie tych wzorców zachowań, reguł  i sił panujących w rodzinie i uwikłań, które są pośrednią przyczyną konfliktów i problemów w życiu oraz dolegliwości zarówno psychicznych jak i fizycznych. 
 
 
Wykluczenie i uwikłanie – gdy przejmujemy cudzą rolę…
 
 
Zdarza się w różnych sytuacjach, że członek rodziny nieświadomie przejmuje cudzą rolę i obowiązki – zaczyna żyć według wzorca postępowania starszej osoby w rodzinie. Jest to tzw. uwikłanie. Jednostka uwikłana realizuje wówczas życiowy wzorzec owej osoby, a także przejmuje jej cechy osobowościowe. 
 
 
Podstawowym prawem każdego członka rodziny jest prawo przynależności. Może jednak dojść do wykluczenia jednego z nich na różne sposoby, np. okazując pogardę czy brak szacunku, zapomnienie. Wyrzucenie osoby z systemu rodzinnego powoduje, że powstaje silna presja, aby ktoś przejął rolę wykluczonej osoby. Uwikłana osoba (nieświadomie) wprowadza tą osobę na nowo do systemu rodzinnego, przejmując jej obowiązki. 
 
 
Czasami smutne przeżycia z przeszłości rodziny, po którym emocje zostały uciszone, zostaje przeżywane na nowo przez innych lub nowych członków rodziny. Przejmowanie nieszczęść innych w metodzie Hellingera nazywane jest „sumieniem grupowym”. Zachowanie takie ma na celu przeżycie i uwolnienie się od tych smutnych uczuć. Wykluczona osoba musi być przyjęta na powrót symbolicznie i należy uszanować i przyjąć jej cierpienie i ból, aby jej historia nie wpływała na przyszłość rodziny
 
 
Więź – porządek – wyrównanie
 
 
W ustawieniach systemowych wyróżnia się trzy prawa, które mają wpływ na relacje między ludźmi – są to więź, porządek i wyrównanie. 
 
 
Więź spaja wszystkich członków rodziny. Najsilniejsza istnieje między partnerami, rodzeństwem oraz rodzicami i dziećmi.  Więź definiuje się w tym przypadku jako rodzaj pierwotnych, niezależnych od świadomych uczuć – miłości, przywiązania i wierności. Więź z tymi członkami systemu jest silniejsza niż lęk przed śmiercią czy potrzeba własnego szczęścia. 
 
 
Porządek związany jest z hierarchią. W obrębie systemu starsi członkowie systemu są w niej wyżej od młodszych. To od tej hierarchii zależny jest kierunek dawania i brania – późniejsi biorą, wcześniejsi dają zarówno to co ma na nich pozytywny wpływ, jak i to co działa na nich negatywnie. Pomiędzy różnymi systemami młodsi mają pierwszeństwo przed starszymi – pierwszeństwo do opuszczenia dotychczasowego systemu i związania się z innym partnerem. 
 
 
W związkach istnieje konieczność wyrównywania stosunku tego co brane i tego co dawane. Sytuacja jest zdrowa, jeżeli za dobro odpłacamy się większym dobrem, a za zło, nieco mniejszym złem. Relację kończy pełne wyrównanie tych stosunków lub odmowa dawania lub brania jednego z partnerów (takiego, który tylko daje lub tylko bierze). W ten sposób kształtują się dwie postawy – jedna roszczeniowa, która tylko daje, więc czuje się w prawie, żeby żądać oraz postawa przepełniona poczuciem winy – tego, który bierze. Ten, który bierze nie będzie mógł znieść poczucia niższości, odejdzie. Podobna sytuacja będzie miała za każdym razem, gdy członek systemu nie będzie miał możliwości zaspokojenia nieuświadomionej potrzeby wyrównania.
 
 
Rola terapeuty
 
 
Nie musisz się obawiać, że terapeuta zmusi Cię do odgrywania roli, której nie czujesz i nie potrafisz odegrać. Nie na tym to polega. Terapeuta przede wszystkim obserwuje rozwój wypadków. Wyzbywa się on wszelkich wcześniejszych przypuszczeń i teorii i ocen.
 
 
Terapeuta nie powinien mieć na celu rozwiązywania konfliktu rodzinnego przez zmianę zachowania jej członka. Helliger jednak sugerował złamanie neutralności psychoterapeuty – powinien się on opowiadać po stronie wykluczonych. Jego zdaniem jest rozpoznać członka rodziny i jego rolę. W tym celu wprowadza kolejnych reprezentantów, aby sprawdzać swoje hipotezy.