Niepłodność a ludzka psychika

W XXI wieku granica wiekowa osób zakładających rodzinę znacznie przesunęła się w stosunku do wieku osób decydujących się na dziecko w XX wieku. Nasze mamy zachodziły w ciąże średnio między 18 a 25 rokiem życia, a prawie w 100% przed trzydziestym. 
 
 
Dziś jest inaczej – o dzieciach lub ślubie myślimy dopiero wówczas, gdy już osiągniemy oczekiwany przez nas szczebel finansowy. Dziecko nie jest już też, jak było wcześniej, naturalnym następstwem bycia z kimś w związku, lecz wynikiem długofalowego planu – zakończyć studia, znaleźć pracę, podróżować, wziąć ślub, mieć rodzinę. 
 
Reklama działa…
 
 
Zewsząd docierają do nas opowieści koleżanek, o koleżankach koleżanek, które mają wspaniałe kariery i właśnie wyszły za mąż, starają się o dziecko lub już je mają. Dociera do nas zdecydowany przekaz – społeczeństwo się rozwija, jemy zdrowiej, żyjemy dłużej, dłużej wyglądamy młodo – płodniejsi pewnie też jesteśmy dłużej…
 
 
A jednak, chociaż czujemy się młodzi i pełni życia, nasz organizm i naturalna płodność może nie być w tak doskonałym stanie, jak nam się wydaje. Marzenia mogą lec w gruzach, kiedy okaże się, że to właśnie akurat my przespałyśmy swoją ostatnią szansę. Nie ma co ukrywać, poza tym że kobieca płodność nie trwa całe życie, to indywidualnie kobiety pod tym względem także różnią się od siebie. Jak psychicznie reagujemy na taką sytuację? 
 
Dojrzewać do decyzji szybciej?
 
 
Biologicznie jesteśmy do rodzicielstwa przygotowane w wieku 18 -20 lat, ale finansowo i społecznie czujemy się często gotowe po 30-tce. Zdaje się, ze starsze pokolenie zarzuca nam, że odkładamy zakładanie rodziny z pobudek egoistycznych, jednak my chcemy mieć najpierw dobrą pracę, żeby zapewnić sobie i dziecku wygodę i bezpieczeństwo. Chcemy mieć pewność, że partner również jest tym jedynym – wszystko to zajmuje dużo czasu. 
 
Czy jest na sali lekarz?
 
 
Wśród par starających się o potomka drogą in vitro występuje duży stres. To co się dzieje w klinice, to zabieg medyczny – na taki, wykonany za słoną opłatą, czeka w korytarzu wiele innych par. Nie ma czasu na wsparcie psychiczne ze strony lekarza, stąd wielu psychologów i terapeutów uważa, że psychoterapia powinna być nieodłączną częścią sztucznego zapłodnienia. 
 
 
Typowymi odczuciami dla par, które długo starają się o dziecko jest frustracja i lęk, że marzenia nie uda się ziścić. Przekłada się to silnie na relację między mężczyzną i kobietą. Wówczas często staranie się o dziecko staje się jedynym dążeniem, za spełnienie którego jesteśmy zapłacić wysoką cenę, tym wyższą, im dłużej trwają starania. Może zacząć się obwinianie – siebie samego i partnera. 
 
 
Jest już za późno
 
 
Jak zmierzyć się ze świadomością, że nasza ostatnia szansa dawno już przeminęła? Powody niezdolności do zostania rodzicem są różne – jedni są bezpłodni z biologicznych przyczyn, innym np. stres uniemożliwia normalne współżycie. Zdarza się też, że chociaż wszystko zdaje się być w porządku, po prostu nie możemy zajść w ciąże, a lekarz nie jest w stanie powiedzieć nam dlaczego. 
 
Czym jest pragnienie posiadania dziecka?
 
 
Kobiety mają  je z różnych powodów – jest to tzw. instynkt macierzyński, pęd biologiczny, który skłania nas do macierzyństwa. Chcemy powołać do życia istotę, która będzie nas kochać bezwarunkowo. „Siostra mówiła mi kiedyś, jak zmienia się relacja z partnerem, kiedy pojawiają się dzieci. Powiedziała, że wcześniej był tylko on, a teraz od kiedy ma chłopców, gdyby miała wybierać między nimi i mężem, wybrałaby ich.” – siła rodzicielstwa jest nieporównywalna z żadną inną. Problem w tym, że jeżeli matka zajmuje się jedynie macierzyństwem może wpaść w pułapkę – w końcu dziecko nie zawsze będzie dzieckiem, a co wtedy z życiem matki?
 
 
Z jakich powodów chcemy dzieci?
 
 
Człowiek chce mieć dzieci, żeby podtrzymać gatunek – wynika to z jego kultury i lat tradycji przodków. Posiadanie dzieci niejako roztacza przed nami przyszłość, pozwala nam na bycie jej częścią. 
 
 
Są też inne powody – te niewłaściwe. Jeżeli chcemy dziecka, żeby przywiązać swojego partnera, mieć kogoś do kochania, tylko dlatego, że zaraz już nie będzie to możliwe, próbujemy rozwiązać jakieś swoje problemy. Nie można się w ten sposób poczuć lepiej na długo, a najgorsze, że problemy nie tylko mogą powrócić, ale także mogą pojawić się nowe. 
 
 
Pytanie jest o to, czym tak naprawdę jest dla nas pragnienie posiadania dziecka? Czy chodzi o sprostanie jakimś społecznym wymaganiom, ulegnięcie rodzinnej presji, bycie takim jak wszyscy dookoła? Przyjęło się w społeczeństwie, że życie to kolejno szkoła, praca, dom, rodzina i myślimy, że kiedy wpasujemy się w ten schemat, odnajdziemy siebie. Tymczasem w tym schemacie nadal czujemy się zagubieni.
 
 
Nie ma żadnej określonej drogi, którą człowiek powinien kroczyć w swoim życiu, dlatego zanim zaczniemy tracić głowę z powodu rodzicielstwa po 40-tce, powinniśmy się zastanowić czy dziecko, o którym nie myśleliśmy przez całe życie jest naszym marzeniem, czy chcemy je dlatego, że po prostu już później nie będzie można?
 
Choroba cywilizacyjna
 
 
Nic bardziej mylnego kiedy wydaje nam sie, że problem niepłodności dotyka tylko nas. Eksperci twierdzą, że kondycja psychiczna osób leczących niepłodność jest bardzo ważna i że w części przypadków to ona może być odpowiedzialna za problemy z płodnością. 
 
 
Diagnoza niepłodności może wywierać na nas bardzo silny wpływ, a ten wpływ jeszcze bardziej utrudnia leczenie. Przeprowadzone badania dowodzą, że dla dużej części mężczyzn walka z niepłodnością była najbardziej stresującym i przygnębiającym doświadczeniem w życiu. Niepowodzenia mimo licznych starań, czy też frustrujące zabiegi in vitro, wpływają silnie na stan psychiczny pacjentów, którzy i tak już są smutni i rozżaleni. Terapia hormonalna i inne leki również powodują wahania nastroju, niepokój, problemy ze snem. Jak odróżnić, które z uczuć wywołują leki, a które stres związany z brakiem potomka? 
 
 
A przecież w staraniu się o powiększenie rodziny chodzi przede wszystkim o szczęście i miłość dwóch osób. Niepowodzenia mogą stać się tak męczące i stresujące, że seks stanie się mechaniczny – będzie tylko drogą do osiągnięcia celu, a powinien być przyjemnością samą w sobie, sposobem na pielęgnowanie relacji z drugą osobą. 
 
 

Może też skończyć się tak, że wreszcie będzie trzeba podjąć decyzję o zakończeniu leczenia. Poczucie winy, niespełnienia, lęk o przyszłość związku, poczucie niewykorzystanej okazji, a do  tego też ciągnące się za nami koszty leczenia – jak sobie z tym wszystkim poradzić?

 

Psychoterapia?

 

Wszyscy wierzą w stuprocentową skuteczność sztucznego zapłodnienia, tymczasem w rzeczywistości okazuje się często, że jest już dla nas za późno. Nie chodzi o to, żeby zrezygnować ze starań, ale żeby podejść do niego ze zdrowym rozsądkiem. Pomoc terapeuty może być pomocna na wielu etapach. Może zastanawiacie się nad dzieckiem, ale nie jesteście pewni, czy to odpowiedni czas – czy jest za wcześnie, czy za późno. Chcecie rozpocząć leczenie, ale nie wiecie jak to wpłynie na wasz związek? Jesteście już w trakcie leczenia i odczuwacie już wszystkie przykre emocje, o których pisaliśmy w artykule? Terapeuta będzie wspierał was na każdym etapie walki o swoje marzenia. Pamiętajcie, aby nie pozwolić, by starania o dziecko przesłoniły wam szczęście, które już macie.