Śmierć jest nieodłączną częścią życia – jak się z nią mierzy w dzisiejszych czasach?

Wszyscy chcielibyśmy, by każdy chory miał szansę pokonać swój problem i dojść do zdrowia – zwłaszcza, kiedy choroba dotyczy naszych bliskich. Niestety, nie zawsze tak się dzieje – w przypadku części pacjentów współczesna medycyna okazuje się bezradna. Nie oznacza to jednak, że personel medyczny nie może niczego dla nich zrobić. Na pewnym etapie choroby bardzo istotne okazuje się łagodzenie bólu oraz innych objawów, a także wsparcie psychiczne, zarówno dla chorego, jak i jego bliskich. I właśnie w takim celu powstały hospicja – miejsca, w których można umrzeć z godnością.

Czym właściwie jest hospicjum? Mianem tym określa się instytucje, które funkcjonują w ramach systemu opieki zdrowotnej i stosują metody opieki paliatywnej, czyli opieki nad pacjentami znajdującymi się w terminalnym stadium nieuleczalnej choroby. Osób tych nie można wyleczyć, jednak można poprawić jakość ich życia w tych ostatnich momentach. W związku z tym leczenie stosowane w hospicjach ma charakter objawowy – nie ma na celu usuwania przyczyn choroby, a jedynie złagodzenie jej skutków. Wielu pacjentów cierpi z powodu bólu, duszności, osłabienia, odleżyn, nudności, problemów trawiennych oraz coraz bardziej dotkliwej utraty sprawności. Opieka paliatywna koncentruje się na usuwaniu oraz łagodzeniu tych objawów, a także na wsparciu psychologicznym i duchowym. Słowo „paliatywny” pochodzi od łacińskiego wyrazu „paliatus”, czyli „okryty płaszczem”. Oznacza, że taka opieka skrywa i łagodzi symptomy choroby.



Pierwsze hospicjum powstało w XX wieku w Londynie. To właśnie wtedy 29-letnia pielęgniarka, Cicely Saunders, zaczęła pracować w szpitalu św. Tomasza w Londynie jako pracownica socjalna i poznała jednego z pacjentów – Dawida Taśmę. Chory zapytał ją, czy umiera, a ona odpowiedziała mu zgodnie z prawdą, że tak. Z czasem podczas ich spotkań narodziło się romantyczne uczucie. Zakochani bardzo dużo rozmawiali o tym, jak należy opiekować się umierającymi, co można zrobić, by odchodzili bez bólu, w spokoju i pogodzeni ze światem. Dawid odszedł szczęśliwy, że znalazł sens swojego życia, a Cicely postanowiła wdrożyć ich pomysły w życie. Udała się do Domu św. Łukasza dla Umierającej Biedoty, gdzie nie starano się na siłę utrzymać chorych przy życiu, przedłużając ich cierpienie. Cicely spędzała z nimi dużo czasu, śpiewała im, modliła się za nich i z nimi rozmawiała. Każdy z nich był dla niej wyjątkową osobą. W 1958 r. skończyła medycynę, a następnie założyła Hospicjum św. Krzysztofa – pierwsze z wielu, które miały w przyszłości powstać na całym świecie.



Wielu osobom hospicjum kojarzy się z daniem za wygraną i porażką. Paradoksalnie jednak, wielu chorych, którzy rezygnują z usilnej walki o życie, przeżywają dłużej. Dowód na taki stan rzeczy znalazł się w książce „Śmiertelni. Medycyna i to, co najważniejsze" doktora Atula Gawande. W 2010 roku w Massachusetts General Hospital w Bostonie przeprowadzono niecodzienną obserwację. Pacjenci znajdujący się w czwartym stadium raka płuc zostali podzieleni na dwie grupy, z których jedna była wyłącznie pod opieką onkologów, a druga dodatkowo otrzymywała wsparcie lekarzy medycyny paliatywnej, którzy starali się uśmierzyć ich ból. Ci drudzy wcześniej decydowali się na przerwanie radykalnego leczenia oraz poddanie się opiece paliatywnej. Okazało się, że osoby z tej grupy nie tylko mniej cierpieli, ale również przeżywali o 25% dłużej niż pozostali badani.



Jak widać, hospicjum to nie tylko miejsce, w którym umierają ci, dla których nie ma już ratunku. Placówki te należy traktować przede wszystkim jak szansę na godną i jak najmniej bolesną śmierć. Bliscy chorych często czują wstyd i mają wyrzuty sumienia, że rezygnują z ratowania ukochanych osób za wszelką cenę. Tymczasem radykalne leczenie często prowadzi jedynie do większej ilości bólu. Warto uświadomić sobie, że w wielu przypadkach decyzja o przejściu na opiekę paliatywną jest najlepszym, co można zrobić dla chorego – wyrazem troski i szacunku.

 


Na portalu onkologicznym zwrotnikraka.pl możemy przeczytać, że hospicjum jest jedną z form afirmowania życia, którego nieodłączną częścią jest śmierć. Miejsca te umożliwiają złagodzenie bólu oraz innych objawów pojawiających się w zaawansowanym stadium choroby, pomagają im w miarę możliwości żyć aktywnie, a także wspiera ich oraz ich rodziny psychologicznie i duchowo. Warto pamiętać, że proces umierania jest bardzo trudny emocjonalnie zarówno dla pacjentów, jak i ich bliskich. Dzięki hospicjom często mają okazję pogodzić się ze swoim losem, zaakceptować sytuację i w miarę możliwości cieszyć się ostatnimi chwilami życia.



Czasami pomocy potrzebują nie tylko chorzy, ale ich bliscy. Ci mogą starać się o pomoc psychologów oraz terapeutów – poszukiwać wsparcia i zrozumienia. Trudno się pogodzić z faktem, że ktoś kogo kochamy cierpi i umiera. Zaczynamy się przyzwyczajać do myśli, że już go nie będzie, ale nie potrafimy sobie wyobrazić życia bez tej osoby. Śmierć jest jednak nieodłączną częścią życia.