Dziecięce kłamstewka – powód do paniki?

Czy kłamiące dziecko jest powodem do obaw dla rodziców?

Czy rodzic powinien się martwić, kiedy dziecko kłamie?

Dumnego rodzica może przerażać fakt, że jego maluch właśnie nauczył się kłamać i bezwstydnie z tej umiejętności korzysta. Z drugiej strony… potrafisz sobie wyobrazić świat, w którym Twoje dziecko mówi tylko prawdę? Nie powinnaś oczywiście przymykać oka na kłamstwa, które mogą kogoś skrzywdzić. Co zrobić, aby niewinne fantazje nie zamieniły się w wyrafinowane kłamstwa?

Naturalne obawy rodzica

To zrozumiałe, że chcemy, aby nasze dzieci wyrosły na porządnych, szczerych ludzi, którzy nie będą mieli problemów z nawiązywaniem relacji z innymi. Nic więc dziwnego, że pierwsze, nawet drobne kłamstewka, które padają z ust dzieci, budzą w nas lęk i zaczynamy się zastanawiać, czy nasze dziecko nie wpadło w „złe” towarzystwo lub czy ma jakieś kłopoty. Niestety, zamiast spokojnie podejść do tematu, zdarza nam się zdenerwować i naciskam dziecko.

Zaczynamy zadawać szereg pytań: „dlaczego kłamiesz?”, „kto ci tak powiedział”, „czemu mówisz nieprawdę”, „wiesz, że nikt ci nie będzie wierzył, jeżeli będziesz kłamać”. Po czym dodajemy, że dzieci, które kłamią, zabiera straszny pan albo nie dostają prezentów od Mikołaja itd. Straszymy, panikujemy, naciskamy, nazywamy kłamczuchem… Tymczasem dziecko może nie pamiętać już nawet, co powiedziało albo co miało na myśli. Możliwe, że nie zrozumiało, o co chodzi. Widzi za to, że rodzic jest zdenerwowany i niezadowolony z jego zachowania.

Kłamstwo a fantazja

Dziecko widzi świat inaczej niż dorosły i przez długi czas może nie rozumieć do końca, czym właściwie kłamstwo różni się od prawdy (jeszcze dwuletnie dziecko może nie widzieć różnicy między fikcją a rzeczywistością). Jest to dla niego nowe pojęcie, które przyswaja przez obserwację otoczenia przez bardzo długi czas. Dopiero dzieci w wieku 8-10 lat zaczynają być w stanie samodzielnie formułować oceny – wskazywać, co jest dobre, a co złe, dlatego oskarżanie małego dziecka o kłamstwo i wymaganie od niego refleksji oraz poprawy nie ma sensu.

Małe dzieci często bawią się i funkcjonują w świecie swojej wyobraźni. Bywa więc, że opowiadają o czymś, co miało miejsce w zabawie, w ich wyobraźni, a dla nas – dorosłych – jest to czasami niezrozumiałe.

Dlaczego dziecko zaczyna z rozmysłem kłamać?

Ze strachu. Przed rodzicem. Przed nauczycielem. Przed karą. Kiedy dzieci zaczynają kojarzyć jakieś swoje psoty, zniszczenie lub zgubienie czegoś z Twoją nerwową reakcją, lub karą, będą chciały unikać mówienia prawdy. Reakcja ta jest związana z lękiem – jednym z najbardziej podstawowych, ludzkich instynktów. Nikt z nas nie lubi, kiedy się na niego krzyczy, obraża lub zabiera coś za karę. Dorośli wcale nie tak rzadko starają się przemilczeć jakąś porażkę albo skłamać, żeby się usprawiedliwić, żeby odwlec nieprzyjemne konsekwencje. Z dziećmi nie jest inaczej.

Dzieci zaczynają kłamać także wówczas, gdy czują się gorsze od kolegów – to dlatego, że mają dużą potrzebę bycia akceptowanym przez środowisko. Rodzice często zapominają o tej potrzebie lub ją lekceważą, mówiąc swoim dzieciom, że przecież nie ważne, co inni o nich myślą, że nie muszą mieć fajnego piórnika, żeby być super ani ubierać się w markowe ciuchy. Warto zdobyć się na ten niewielki wysiłek i zadbać, żeby nasze dziecko było szczupłe, zadbane i czasami miało jakiś nowy plecak, ubranie, buty czy przybory szkolne, dzięki którym będzie czuło się równie dobre, jak inne dzieci. Młodzi ludzie chcą imponować kolegom. Jeżeli nie będą w stanie, możliwe, że zaczną kłamać, żeby móc poprawić swój wizerunek w oczach innych dzieci.

Zaczynamy kłamać, kiedy zdajemy sobie sprawę z tego, że kłamstwo może służyć do osiągania własnych celów.

Kłamstwo kłamstwu nierówne

Kłamstwa możemy podzielić na reaktywne i aktywne. Te pierwsze wykorzystuje się, aby uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji jakichś wcześniejszych działań, drugie natomiast stanowią środek do celu. Zanim zareagujesz, zastanów się, co spowodowało, że Twoje dziecko skłamało – czy jakiś lęk, czy chęć zdobycia jakichś korzyści.

Nie wszystkie dzieci można nauczyć, żeby nie praktycznie nigdy nie kłamały. Nie wszyscy ludzie równie mocno cenią prawdę. Niektórzy lubią ubarwiać i fantazjować. W dużym stopniu skłonność do takiego manipulowania prawdą leczy życie w społeczeństwie – to ono uczy dziecko, co jest dopuszczalne, a co nie będzie akceptowane przez środowisko. Warto zasygnalizować dziecku (zwłaszcza, jeżeli jest to nieszkodliwe kłamstwo), że zdajemy sobie sprawę z tego, kiedy mówi prawdę, a kiedy kłamie. Przyznanie się do winy, tak samo, jak nabyta umiejętność przepraszania, dają siłę, uczą, że bycie dobrym opłaci się w postaci zdrowych relacji z bliskimi.