Kobieta w pracy – jakie przyzwyczajenia i stereotypy powinnyśmy tępić, żeby pracowało się nam lepiej?

Będzie lekko o tym, co nas denerwuje, kiedy między ósmą a dziewiątą siadamy za biurkiem, do samochodu albo za ladą. Dziś kobieta może realizować się zawodowo – robić karierę, być specjalistką. Jak realizować siebie na przekór rzeczywistości, która czasami może zdawać się nieprzyjazna? Jak osiągać sukces, nie depcząc po drodze innych?

Kobieta sukcesu musi być bezwzględna – mit czy prawda?

Wiele osób uwierzyło, że kobieta w „męskim” świecie, czyli robiąca karierę, musi być silna, zimna i wyrachowana, żeby spełnić oczekiwania innych i wygrać wyścig szczurów. Te przekonania kiełkują bardzo mocno w głowie dziewczynki, a potem młodej kobiety, zwłaszcza dzisiaj, kiedy często nieświadomie nawet rodzice wpajają dzieciom przekonanie, że musi być lepsze od innych, że inne maluchy to przyszła konkurencja, że ważna jest realizacja.

Dziś to podejście się zmienia, bo i kobiety są bardziej świadome, ale kobiety w szkolnej literaturze pokazują kobiety, których siła tkwiła w byciu matką rodziny, których super mocą była wrażliwość. Ktoś coś przebąknął o Marii Skłodowskiej-Curie jako przykładzie sukcesu kobiety, a potem znów czytamy, że kobieta musi mieć klasę, mówić cicho i spokojnie, uśmiechać się bez pokazywania zębów i nie wykonywać niespokojnych ruchów, powinna być ubrana skromnie i tak się zachowywać.

I my same zaczynamy w to wierzyć – jesteśmy przekonane, że tylko mężczyźni potrafią dyskutować, a kobiety tylko drą koty. Chcemy być uważane, za te ciche, eleganckie, mimo że coś w głębi nam mówi, że lubimy być, jak tykająca bomba, że chcemy zaskakiwać i kontrolować sytuację, śmiać się głośno i wyrażać swoje zdanie. Coraz częściej psychologowie dziecięcy zaznaczają, że nasze córki powinniśmy wyposażać przede wszystkim w pewność siebie. W pracy też starajmy się być pewne siebie, bo można być zdecydowanym i grzecznym jednocześnie. To się nie wyklucza.

Kobiety profesjonalnie o kobietach – mówimy „NIE” zdrobnieniom

Aktywistki, doradcy, psychologowie, specjaliści do spraw wizerunku wiedzą, że ważne jest to, jak o nas mówią inni. To dosyć popularny, chociaż z pewnością niecelowy nietakt, kiedy w sytuacji oficjalnej przedstawiamy inne kobiety – „a w komisji zasiada doktor Kowalski, profesor Nowak i pani Ania”.

Poza gubieniem tytułów naukowych i zawodowych przez koleżanki, które przedstawiają nas podczas uroczystości lub konferencji, zauważa się też, że kobiety często same podkreślają swoje cechy niezwiązane z wykonywanym zawodem. Podpisują naukowe publikacje, pisząc o sobie „dyrektor handlowy w spółce takiej i takiej, doktor ekonomii, prywatnie szczęśliwa mama i żona”. Nic w tym złego, że jesteśmy dumne z naszego życia rodzinnego, ale ono nic nie wnosi do informacji o naszych kompetencjach.

Walczymy ze stereotypami

Są też mniejsze firmy, bardziej rodzinne, w korporacjach stawia się na bezpośrednią komunikację, mówienie sobie per „ty”. Warto się zastanowić, czy pracy chcemy być Aneczką, Olą, Martynką, Baśką. Niektóre kobiety twardo odmawiają robienia kawy innym kolegom i koleżankom, bo zatrudniły się tutaj, żeby robić marketing albo sprzedawać, a nie robić kawę – to pokazuje po pierwsze, że zależy nam na tym, żeby inni traktowali nas poważnie, a po drugie, jak bardzo jesteśmy niepewne siebie, skoro zrobienie kawy znajomym z pracy uważamy za atak na swoją pozycję.

Świat potrzebuje stereotypów i uproszczeń, ale rodzą też nieporozumienia i uprzedzenia. Słyszymy potem, że kobieta może być albo piękna, albo mądra. Brzydule to te inteligentne, a ładne kobiety to idiotki. Potem profesor na uczelni dziwi się po zaliczonym egzaminie „piękna i mądra!” i nie ma pewnie nic złego na myśli, bo przekonanie o tym, że śliczne dziewczyny niekoniecznie są zdolne, utrwaliło się w jego głowie przez lata powtarzania tego stereotypu -a jednak ta uwaga wypowiedziana w ten sposób nie jest miła, bo co jest dziwnego w tym, że piękna kobieta, może też osiągać sukces w jakieś dziedzinie?

Jest wyraźna różnica w tym, jak traktujemy mężczyzn i kobiety w sytuacjach zawodowych. Mężczyzna ubrany w drogi garnitur jest elegancki, kobieta w skrojonej na miarę sukience „wystroiła się”. Pan w lekko rozchełstanej koszuli i szaliku przewieszonym nieporządnie przez szyję jest niepokorny i pewny siebie, a pani w koszulce z głębszym dekoltem i pstrokatych spodniach jest nieporządna i „sili się na oryginalność”. Tak długo, jak będziesz oceniać tak inne kobiety, sama będziesz tak oceniania.

Lepiej pracuje się z mężczyznami

To chyba największa nieprawda, jaką uparcie powtarzają…same kobiety. Chcą pracować z mężczyznami, o oni inaczej rozwiązują problemy, są mnie emocjonalni, nie rozpamiętują konfliktów. Tymczasem kobieta pewna siebie potrafi wnieść do zespołu równie dużo pozytywów, co mężczyzna.

„Pracowałam z wieloma kobietami, które imponowały mi swoją wyrozumiałością, pewnością siebie, cierpliwością, umiejętnością uczenia innych, ale przede wszystkim zrozumienia uczuć innych”. To chyba jedna z wyjątkowych super mocy kobiet – potrafimy bardzo dobrze wyczuwać emocje innych osób. Wielu osobom ciężko jest docenić tę zdolność koleżanek z pracy, bo kroczymy po ścieżce kariery zawodowej przekonani, że okazywanie uczuć, to okazanie słabości. Wypalenie zawodowe to w wielu przypadkach kwestia zmęczenia emocjonalnego, a nie braku kompetencji.

Jeżeli będziemy się przekonywać, że z kobietami pracuje nam się gorzej, nawet mimo tego, że zauważamy ich zalety i wyjątkowe umiejętności, zawsze będziemy umniejszać ich pozycję.

Mieć „mentorkę” we własnej głowie

Człowiek często chce być, jak ktoś inny – osiągnąć sukces, jak ta pani, która jest na pierwszym miejscu w rankingu Forbesa wymieniającym pięćdziesiąt najbogatszych lub najbardziej wpływowych kobiet na świecie. Chcemy starzeć się z klasą, jak Jane Fonda, być piękne jak nasza ulubiona Instagramerka i podróżować, jak Martyna Wojciechowska. Zawsze jest ktoś, do kogo się porównujemy.

Jest też inne podejście. Wyobraź sobie kobietę, która jest uosobieniem Twoich marzeń o swoim sukcesie. Zobacz ją. Zamykam oczy i jest – budzi się obok swojego mężczyzny, kiedy promienie ciepłego słońca padają na jej twarz. W nogach łóżka wyleguje się leniwie ich pies. Na śniadanie jedzą tosty i popijają sok dopiero co wyciśnięty z dojrzałych pomarańczy. Siedząc na balkonie, zaczynają pracę przy swoich komputerach. Potem ona jeździ konno, w przerwach ćwiczy grę na instrumencie. Na wakacjach jest w stanie porozumiewać się z otoczeniem w co najmniej trzech językach. To tylko marzenia jednej osoby, które mogą Ci się wydać zabawne i nieważne, ale ty pewnie masz swoje…

Realizowanie siebie jest ważne. Wymaganie od siebie jest ważne. Warto mieć w głowie tą drugą, troszkę lepszą od siebie kobietkę, do której będziemy się raz na jakiś czas porównywać. W końcu ona jest Tobą – taką, jaką chcesz być. Po prostu się odważ.