Jak zaszczepić w dziecku radość?

Mogłoby się wydawać, że dzieci mają radość we krwi i jest ona dla nich najbardziej naturalną emocją. Jednak nie oznacza to, że rodzice nie powinni wspierać ich tendencji do reagowania uczuciem szczęścia i zarażać pozytywnym podejściem do świata. Ale jak to zrobić? Jak zaszczepić w dziecku radość z życia, kiedy rzeczywistość nie zawsze nastraja nas optymistycznie?

 

Chyba każdy zna powiedzenie o „cieszeniu się jak dziecko”. Większości z nas dzieciństwo kojarzy się z beztroską, nieskrępowaną radością i spontanicznością. Maluchy cieszą się w sposób niekontrolowany i zaraźliwy, reagują bardzo emocjonalnie i żywiołowo. Można byłoby pomyśleć, że rodzice nie muszą uczyć swoich pociech radości – ewentualnie sami mogliby zarażać się od nich pozytywną energią. Tymczasem skłonność do widzenia świata w jasnych barwach jest rzeczą, którą w dużej mierze wynosimy z domu rodzinnego. To nasi rodzice uczą nas optymizmu lub pesymizmu. Jeśli przyzwyczaimy się do tego, że dla nich szklanka zawsze jest do połowy pusta, w dorosłym życiu prawdopodobnie będziemy równie ponurzy i niezadowoleni – nawet jeśli w przeszłości byliśmy pogodnymi i radosnymi dziećmi.

 

Jeśli chcemy, by nasze dziecko było szczęśliwe i entuzjastycznie nastawione do życia, pierwszą rzeczą, jaką musimy zrobić, jest przyjrzenie się samym sobie. Czy dajemy swojej latorośli dobry przykład? Czy sami potrafimy cieszyć się z małych rzeczy i nie zrażamy się porażkami? A może mamy nawyk narzekania i przejmowania się każdą błahostką?

 

Bardzo ważne jest to, jakie komunikaty dziecko słyszy w domu. Bardzo często nie zwracamy uwagi na to, jakie słowa padają z naszych ust, na bieżąco dając upust swoim emocjom (głównie tym negatywnym). Dzieci chłoną te przekazy, uznając je za najbardziej naturalną formę ekspresji. Warto pamiętać, że dla maluchów rodzina jest głównym źródłem informacji o świecie, relacjach społecznych oraz tych z samym sobą. To, czego nauczą się w domu rodzinnym, będzie im towarzyszyło przez całe życie, warto więc dołożyć wszelkich starań, by były to przekazy, które będą dla nich korzystne.

 

Zaszczepianie w dziecku radości najlepiej zacząć od małych kroków. Niech jego dzień zaczyna się od pozytywnych komunikatów: „Ale mamy dzisiaj piękną pogodę”, „To będzie dobry dzień”, „Wstawaj, czas zdobywać świat!”. W wielu rodzinach poranki są bardzo nerwowe, pełne stresu i pośpiechu. Warto wstać choćby o kilka minut wcześniej, by zjeść wspólne, pożywne śniadanie, uśmiechnąć się do siebie nawzajem i życzyć sobie miłego dnia. Dzięki temu dziecko nabierze nawyku optymistycznego patrzenia na rzeczywistość i nauczy się, że poranne wstawanie to nie przykry obowiązek, ale coś dobrego i miłego.

 

Pozytywny sposób zwracania się do dziecka, ale również do innych, należy kontynuować również przez resztę czasu. Zamiast ciągle mówić „nie”, warto jak najczęściej być na „tak”. Chwalmy dziecko, pozytywnie wypowiadajmy się o innych ludziach oraz spotykających nas zdarzeniach. Spróbujmy spojrzeć na otaczający nas świat w sposób, który zwykle określa się jako patrzenie „oczami dziecka”. Zachwycajmy się pięknem przyrody, smacznym jedzeniem i małymi przyjemnościami (takimi jak ciekawa książka, spotkanie z rodziną, spacer w parku, ładne przedmioty). Czerpmy radość z codzienności i nie bójmy się tego wyrażać.

 

Bardzo często zdarza się, że rodzice żądają od swojego dziecka czegoś, czego nie wymagają od siebie. Chcą by było pełne pasji i aktywne, podczas gdy sami wszystkie popołudnia spędzają przed telewizorem. Wymagają, by czytało książki, ignorując fakt, że ich pociecha nigdy nie widziała ich pogrążonych w lekturze. Zanim więc zaczniemy nakładać na swoją latorośl wygórowane oczekiwania, przyjrzyjmy się samym sobie. Najłatwiejszym sposobem na wychowanie dziecka oddającego się swoim zainteresowaniom i realizującego własne ambicje, jest danie mu dobrego przykładu. Wysportowani rodzice na ogół wychowują aktywne dzieci, a radosne dzieciaki zwykle mają równie pozytywnie nastawionych opiekunów. Oczywiście, ważne jest także zachęcanie dziecka do realizowania swoich własnych pasji (nawet, jeśli są inne od naszych) i wspieranie go w dążeniu do celu. Jeśli chce tańczyć, możemy zapisać je na lekcje, kupić odpowiednie buty i kibicować mu na zawodach. Jeżeli interesuje się astronomią – kupować odpowiednie książki i zabierać do planetarium. Z pewnością nie zaszkodzi również motywowanie i chwalenie. Każde dziecko lubi słyszeć, że jego rodzina jest z niego dumna.

 

Ostatnią rzeczą, na jaką należy zwrócić uwagę, jest wdzięczność. Dorośli często są niezadowoleni z tego, co mają, dostrzegając wyłącznie braki i zazdroszcząc tym, którzy posiadają lub osiągnęli więcej. Z pewnością nie są to pozytywne wartości, które warto przekazać swojemu potomstwu. W ostatnim czasie bardzo popularna stała się idea praktykowania wdzięczności, która zachęca do doceniania nawet najdrobniejszych, dobrych rzeczy, które nam się przydarzają. To może być pyszna kawa, zdrowie, piękna pogoda lub pochwała od szefa. Warto uczyć dzieci dostrzegania wszystkiego, co dobre w ich życiu – jeśli się nad tym zastanowić, każdy z nas ma mnóstwo rzeczy, za które może i powinien być wdzięczny.