Jak piją kobiety?



 
Jeżeli zapytamy w grupie, czego kobieta nie powinna robić, odpowiedzi „nie palić”, „nie upijać się” na pewno znajdą się w co najmniej TOP10. Społeczeństwo zakłada, że kobietom po prostu nie wypada wiele rzeczy, które mężczyzna nawet powinien robić raz na jakiś czas. Ze szklaneczką whisky i cygarem w ręce wygląda elegancko, kobieta – raczej niewłaściwie, jeżeli nie nieprzyzwoicie.

 
 
Pić po kryjomu, czy otwarcie?

 
 
Kiedyś nie wypadało. Więc jak się piło, to raczej w domu, a nie na umór w knajpie. Teraz to raczej normalne, że kobiety wychodzą na drinka czy piwo, albo nawet kilka. Czy to źle?

 
 
Koledzy z kolegami? Mogą.

 
 
Koledzy z koleżankami? Mogą.

 
 
Koleżanki z koleżankami też mogą, a nawet jeżeli jedna pojedyncza koleżanka pójdzie sobie do baru, to nikt nie powinien w sumie na nią krzywo patrzeć. Niektórzy lubią towarzystwo, inni nie. Społeczeństwo się zmienia, a z nim to, co wypada, a co nie. Nie chodzi o to, że przejaw kobiecej aktywności towarzyskiej jest nie w porządku, wręcz przeciwnie. 

Trzeba jednak przyznać, że dzisiaj wiele osób zaczyna pić dosyć wcześnie. Nie dla wszystkich wszechobecny alkohol jest problemem, bo mimo to, że często jest nieodłącznym kompanem spotkań z przyjaciółmi i rodziną, wokół jest mnóstwo osób, które nie piją w ogóle. Czy alkoholizm jest jedną z plag XXI wieku, trudno powiedzieć albo raczej napisać, by należało, że zależy kto na to patrzy.

 
 
„Pamiętam, że jak gdzieś tak do 16-17 roku życia wieczory to była książka, herbata i chipsy. Dziś zamiast wieczoru z herbatą, mam wieczór z winem i laptopem. Dla odprężenia – w nagrodę za przetrwanie długiego, męczącego dnia. Czasami więcej, niż bym chciała. Znam jednak wiele osób, które nie piją w ogóle – mam takie osoby w gronie najbliższych przyjaciół. Człowiek zaczyna wierzyć w wszechobecny alkoholizm, kiedy przejdzie się przez imprezową część miasta wieczorem i młodzież chodzi tam slalomem. Kawałek chodnika przed klubem nie jest chyba najlepszym miejscem na szacowanie poziomu ludzi z problemem alkoholowym w społeczeństwie.”.

 


Usprawiedliwia się picie

 
 
No tak, ale ta lampka wina jesienią np. grzanego tak skutecznie relaksuje człowieka. I tak tłumaczy się samemu sobie, że przecież wino, piwo – co to za alkohol! Tzw. lekkich alkoholi ludzie się nie boją – łatwo uciszają w sobie racjonalną myśl, że częste ich spożywanie może mieć równie poważne konsekwencje, jak picie mocnego alkoholu. Alkoholizm? Alkoholik przecież kupuje setkę i „obala” ją pod sklepem. Czasami pije się po to, żeby łatwiej się rozmawiało, żeby zrobiło się przyjemniej, żeby poprawić sobie humor. Warto jest zapomnieć o stereotypach. Pomaga to nam zrozumieć drugą osobę i wyciągnąć do niej rękę. 

 
 
W towarzystwie raczej normalne jest, że kobieta dziękuje i mówi: „ja chyba kolejnego nie chcę”. I niby wszystko jest, w porządku? Prawda? Można się bawić i rozmawiać bez alkoholu. W rzeczywistości jednak w towarzystwie zdarza się, że do picia przekonuje nas druga osoba. Dlaczego tak jest? Dlaczego dla dobrego samopoczucia niektórych osób aż tak potrzebne jest, aby inni też pili? Stan upojenia sprawia, że ludzie czują się sobie bardziej bliscy. Kiedy jakaś osoba z otoczenia jest trzeźwa, reszta może czuć się niepewnie. Odmowa wspólnego picia może wywoływać napięcie.

 
 
Samotność albo picie?

 
 
Psychologowie i terapeuci zwracają uwagę na fakt, że spora część ich pacjentów, którzy weszli na ścieżkę abstynencji, cierpią z powodu samotności, przynajmniej na początku, dopóki nie uda im się stworzyć nowych relacji. Jest to bardzo trudne, szczególnie dla kobiet, które szczególnie cenią więzi i kontakt z innymi osobami. Trudno jest wytrwać w abstynencji zwłaszcza z powodu braku akceptacji, wsparcia, a wręcz nacisków ze strony środowiska – żeby wyjść na piwo, napić się razem, tak dla towarzystwa.

 
 
Jak kobiety się uzależniają?

 
 
Często zakłada się, że żeby wpaść w szpony jakiegokolwiek nałogu, potrzebne są dodatkowe czynniki, takie jak problemy w pracy, kłótnie z mężem. Rozpoczęcie uzależnienia = alkohol + życiowy kryzys. Tymczasem, wcale tak nie jest. Człowiek uzależnia się, bo pije. Uzależnia się, nawet gdy pijemy dla przyjemności, na dobry humor, bo nasz organizm przyzwyczaja się do konkretnej ilości alkoholu obecnej we krwi. Nie oznacza to oczywiście, że każdy, kto wypije piwo, ma problem, ale regularnie picie, może do niego doprowadzić.
 
 
 
Nie zwraca się uwagi na to, że coś jest nie tak, póki nie zdarzy się coś, czego człowiek będzie się wstydzić – ośmieszy się pijany wśród znajomych, wsiądzie za kółko po pijaku. Picie może zdominować życie. Nie oznacza to wcale, bycia pod wpływem przez cały czas, bo przecież istnieją alkoholicy, którzy pracują, często są to nawet ludzie sukcesu. Ale nie wolno zapominać, że regularne picie wpływa na nasze życie na różne sposoby. 

 
 
Odruch obronny?

 
 
Naturalne jest, że kiedy człowiek zaczyna czuć, że coś jest nie tak, próbuje na siebie nałożyć jakieś ograniczenia. Mówi sobie np. dzisiaj tylko jeden kieliszek albo będę pić tylko w weekend. Kiedy wiedzieć, że traci się kontrolę nad piciem? Może wówczas, kiedy mimo twardego postanowienia łamie się postanowienie i pije. Tak naprawdę nie jest łatwe stwierdzenie, kiedy mamy problem z alkoholem, gdyby to było takie łatwe, potrafilibyśmy sami bez problemu sobie poradzić z uzależnieniem.

 
 
Metoda klina zaczyna być lekarstwem na złe samopoczucie. Alkohol na kaca. Jedno piwo często ciągnie za sobą drugie i trzecie, a potem znowu pije się, żeby pozbyć się kaca. I tak od poniedziałku do niedzieli po trochu i nawet tego nie zauważamy.
Gorzej jest, kiedy w grę wchodzi poważny problem z alkoholem…

 
 
 
Dlaczego kobiety piją?

 
 
Poza tym, że wino czy piwo może smakować wielu osobom…

 
 
Czynniki, które sprawiają, że pije się coraz więcej, są bardzo istotne w badaniach dotyczących alkoholizmu. Co daje picie? Np. kontrolę nad partnerem – lepiej jak pijemy razem, niż jak pije sam. Wtedy dalej robimy coś razem, dalej utrzymujemy naszą relację. Jako młode kobiety odkrywamy alkohol w barach, demonstrujemy swoją „dojrzałość” towarzyską, zwyczajnie nie chcemy odstawać od znajomych np. na studiach. Czasami uczestniczymy w wielkiej ilości spotkań biznesowych, bankietów – nocne życie trudno prowadzi się wielu osobom bez alkoholu. A czasami po prostu kupujemy sobie ulubione wino, piwo, whisky, gin w nagrodę. Pijemy po ciężkim dniu. Pijemy po zwykłym dniu. Pijemy jak smaczny, świeżo wyciśnięty sok.

 
 
Alkohol szkodzi

 
 
Oczywiste, chociaż często nie wiemy, jak bardzo wpływa na nasz organizm. Dla nas na alkohol trzeba mieć mocną wątrobę i trzustkę. Poza tym, że trzeba by mieć też poczucie godności bardziej odporne na rysy niż diament, trzeba też liczyć się z tym, jak na kobiecy wygląd wpływa spożywanie alkoholu.

 
 
Dziś wiadomo między innymi, że wpływa na gospodarkę hormonalną. Wzmaga też łaknienie, nie mówiąc już, że drinki same zawierają kalorie. Alkoholu nie odmawia sobie też około 30% kobiet w ciąży, a przecież wiadomo nie od dziś, że alkohol w ciąży szkodzi. Jesteśmy mało świadome – nie dociera do nas, że alkoholowym zespołem płodowym jest każda kobieta, która pije w ciąży, nie tylko alkoholiczki wypijające butelkę wódki dziennie. Wiele kobiet pije w ciąży, nie wiedząc jeszcze, że nosi dziecko.

 
 
Leczenie alkoholiczki może być trudne

 
 
Ona sama – upokorzona, bez poczucia własnej wartości, rodzina – nie wie jak pomóc, nie potrafi dźwignąć prawdy albo pozostawianych przez żonę lub matkę obowiązków. To tylko jeden z możliwych scenariuszy, ale nie jedyny. Tak naprawdę wszystko w tym obrazku sugeruje tylko nadciągający wybuch. To ciężka sytuacja i kobieta potrzebuje wtedy oparcia w najbliższych. Rodzina musi okazać się silna. Nie kopie się leżącego. Nie można krytykować, wypominać pijackich wybryków, ośmieszać. Nie powinno się trzymać alkoholu w domu. Pomagamy się podnieść.

 
 
Samodzielne wyzdrowienie nie jest łatwe. Warto jest pomyśleć o przynajmniej jednej, solidnej osobie, która będzie dla nas oparciem. Jeżeli wszyscy chcą ozdrowienia chorej i współpracują, sukces jest niemalże pewny.

 
 
Czasami alkoholiczka nie potrafi sama zdecydować się na leczenie, bliscy „sprzątają” skutki jej picia, przykrywają problem, pozwalając na dalsze alkoholizowanie – bo przecież jak człowiek ma przestać, jeżeli wszyscy naprawiają skutki tego picia, to przecież nie ma problemu, prawda? Innym razem ta osoba jeszcze nie zauważyła, że ma problem. Osoba uzależniona od alkoholu musi ponieść konsekwencje swojego picia, inaczej nie zrozumie, że znalazła się w niebezpiecznej sytuacji. Bliscy powinni reagować na taką sytuację, zachęcając do terapii i biorąc w niej udział.