Emocje w pracy? Jak nad nimi panować?

Każdy z nas poza pracą ma inne życie lub życia – małe światy, w których zajmuje się czymś innym (sztuką, rodziną, treningiem, wolontariatem, spotkaniami z przyjaciółmi). We wszystkich naszych „światach” przeżywamy chwile piękne i stresujące, a że człowiek jest tylko jeden i nie może wyłączyć emocji związanych z konkretnymi sprawami, zdarza się, że emocje i nerwy opanowują nas tam, gdzie nie powinniśmy na to pozwalać.

Profesjonalizm

Może to brzmieć nieczule, zwłaszcza dla bardziej wrażliwych osób, ale profesjonalista potrafi oddzielić prywatność od obowiązków zawodowych (lub innych – wobec zespołu, drużyny, osoby, której zadeklarował wsparcie). Wie, że chociaż nie da się wyłączyć uczuć, to nie powinny one wpływać w dużym stopniu na to, jak wywiązujemy się z powierzonych nam zadań.

Czasami jest tak, że musimy skupić się na jednej rzeczy, trudnej do wykonania, czasochłonnej. Osoby dobrze zorganizowane, o silnej odporności na stres potrafią długo grać na wiele frontów. Odpowiedzialni, którzy nie są w stanie np. pracować na kilka etatów, czy też poświęcać się np. pracy, treningom siatkówki i kwartetowi smyczkowemu, najczęściej w okresach wzmożonej pracy robią sobie przerwę np. w dynamicznym rozwijaniu pasji, żeby wrócić do treningów lub lekcji dodatkowych po uporaniu się z nawałem pracy.

Bywa jednak, że stres nas przerasta i wybuchamy…

Złość w pracy

Denerwowanie się w pracy nie jest jednak nienaturalne. Przez średnio osiem lub nawet więcej godzin jesteśmy pod stałą presją, jedne rzeczy nam nie wychodzą, inne mogłyby wyjść lepiej, ktoś zagląda nam przez ramię i sprawdza, czy na pewno pracujemy i jak wykonujemy obowiązki. Pojawia się z pewnością frustracja, zdenerwowanie, a to wszystko nasila się tym bardziej, im bardziej jesteśmy zmęczeni.

Najlepiej będzie spróbować wyeliminować źródło stresu. Jeżeli szef stale zarzuca nas kolejnymi zadaniami ponad normę i nasze możliwości czasowe, warto podejść i porozmawiać – może część zadań, które nie wymagają Twoich kompetencji, mógłby przejąć ktoś inny. To bardzo ważne, aby pracownik czuł się traktowany sprawiedliwie przez otoczenie w pracy.

Nie bójmy się też negocjować – jeżeli jesteśmy dobrzy w naszej pracy i zatrudniający docenia nasze zdolności, a także potrzebuje od nas dużo uwagi, spróbujmy zastanowić się, czy możemy otrzymać jakieś korzyści, z tytułu nadmiaru wykonywanej pracy – np. dodatkowe dni urlopu, premia motywacyjna, dni pracy zdalnej. Nie powinno dziwić, że osoba wykonująca podwójną pracę za takie samo wynagrodzenie, co pracujący mniej od niej, jest niezadowolona.

Relacje z innymi pracownikami

Trzeba pamiętać o tym, że w zakładach pracy najczęściej panuje konkretna hierarchia wśród pracowników. Jedni mają specjalistyczną wiedzę, inni mają wysoko rozwinięte tzw. soft skills (np. ułatwiające komunikację z ludźmi i zarządzanie zasobami ludzkimi), jedni mają predyspozycje do wykonywania pracy pod wpływem stresu, inni potrzebują spokojnych warunków do pracy, mają mniej lub więcej władzy nad swoimi współpracownikami. Mimo tych różnic warto jasno komunikować swoje potrzeby i oczekiwania związane z np. podziałem pracy lub sposobem ich wykonywania.

Kiedy poznajemy jakąś osobę, szybko wytwarza się między nami jakaś relacja – do kolegów zwracamy się po imieniu, do przełożonych bardzo często korzystając z form grzecznościowych takich jak „pan”, „pani”.

Nie wolno zapominać, że ludzie odruchowo testują granice. Zastanawiają się, na ile mogą sobie pozwolić, czy da się wykorzystać czyjąś sympatię, żeby uzyskać bardziej wymierne korzyści – poprosić kogoś o zrobienie czegoś za nas, gdy nie mamy czasu, o pomoc, jeżeli nie wiemy, jak się za coś zabrać itd. Zdarzają się całkiem oczywiste manipulacje drugą osobą. Trenowanie asertywności z pewnością pomoże w relacjach ze współpracownikami.

Może być też tak, że w zespole znajdą się osoby, które celowo będą psuć atmosferę w pracy, wymuszając na współpracownikach pewne zachowania, a mnóstwo osób ma tendencję do opuszczenia głowy i wykonywania czyichś, nawet bardzo nieuprzejmych poleceń ze strachu lub żeby uniknąć konfliktu. W środowisku zawodowym będziemy spotykać toksyczne osoby. Należy pamiętać, że są dwie formy reakcji: ucieczka lub walka. To od nas zależy, czy staniemy się ofiarą psychologicznych manipulacji, czy się postawimy.

Brak kontroli

No właśnie, ale co z tymi emocjami? W odpowiedzi na niesprzyjające warunki i irytujące nas bodźce możemy zareagować impulsywnie (co może prowadzić do ostrej i nieprzemyślanej wymiany zdań, która do niczego nie doprowadzi) lub stłumić w sobie negatywne wrażenia. Tłumiona złość jest autodestrukcyjna. Może spowodować depresję, nerwicę, wypalenie zawodowe.

Uświadom sobie, że energia, którą marnujesz na tłumienie gniewu, mogłaby posłużyć Ci do realizacji swoich celów w pracy i poza nią. Pamiętaj jednak, że to nie znaczy, że masz wykrzyczeć swoje frustracje, tam, gdzie stoisz w tym momencie, bo histeria, choleryczne reakcje i ciągle, głośno wyrażana złość działa stresująco na innych i może być przyczyną konfliktu. Rozładowywanie złości nie powinno polegać na przelewaniu jej na innych ludzi.

Nie krzyk? To co?

W stresowej sytuacji to może być trudne, ale najpierw zastanów się, skąd bierze się wściekłość. Psychologowie zwracają uwagę, że osoby, które mają niskie poczucie własnej wartości, częściej się irytują. Zacznij więc od zdefiniowania swojej roli w swoim zespole, firmie, na projekcie – jakie masz zalety istotne dla Twojego zespołu, co mu oferujesz i jak się w nim czujesz.

Musisz wiedzieć, skąd bierze się Twój gniew i jak można rozwiązać stresową sytuację. Przy zdrowym podejściu do swoich możliwości i pracy, umiejętności ocenienia swojej pracy zgodnie z własnym sumieniem i stałymi kryteriami oceny, nie ma właściwie miejsca na złość.

Zastanów się także, jak często wybuchasz lub gotujesz się ze złości w ciszy. Czy napad gniewu trwa długo, czy po chwili napięcie opada? Zastanów się po wszystkim, co zrobiłeś z tą złością. Jaka była Twoja próba rozładowania emocji? Chcesz nad nią popracować?