Dlaczego boimy się udać na leczenie.

Osoba uzależniona nie myśli racjonalnie. To, co jej dotknęło, jest problemem natury psychicznej. Ciężko jest w takiej sytuacji podejmować rozsądne i przemyślane decyzje. Jednak kiedy etap pogodzenia się ze świadomością tego, że jesteśmy uzależnieni mamy już za sobą, motywy mogą być różne.

 

Boimy się udać na leczenie, ponieważ najczęściej jest to kwestia przyjęcia tego, że naprawdę straciliśmy kontrolę nad własnym życiem. Pogodzenie się z faktem, że mamy problem, że coś nas przerosło i trzeba podjąć próbę ratowania swojego życia. Najtrudniejsze jest przyznananie się przed samym sobą, że jesteśmy uzależnieni. Kiedy się z tym uporamy, kolejnym problemem jest wstyd przed najbliższym otoczeniem. Często najbliższa rodzina stara się ukrywać fakt, iż ich bliski jest uzależniony. Życie z tak mroczną tajemnicą sprawia, że nałogowiec boi się udać na leczenie ze względu na wstyd i tłumaczenia, które go czekają. Próbuje sobie tego zaoszczędzić. Wyprzeć rzeczywistość, bagatelizując powagę sytuacji. Wszystkiemu winny strach przed tym, że najbliższe otoczenie zmieni o nim zdanie, że będzie narażony na negatywne oceny, pomimo tego, że do tej pory było zupełnie inaczej.

 

Boimy się udać na leczenie, ponieważ boimy się otworzyć przed zupełnie obcymi ludźmi. Rozmowa o swoich problemach nie należy do najłatwiejszych. Zwłaszcza gdy ktoś chce nas na siłę zmienić. Ważne jest, więc by choćby w części decyzja o terapii odwykowej wyszła właśnie od osoby dotkniętej uzależnieniem.

 

Jeśli żyjemy w nałogu przed wiele tygodni, miesięcy, lub lat, obawiamy się tego, jak będzie wyglądało nasze życie bez używek. Do tej pory sądziliśmy, że to nam pomaga, jest nam potrzebne niczym powietrze. Jak z dnia na dzień rzucić coś, ot tak? Jest to kolejny z powodów, dlaczego boimy się udać na leczenie.

 

Jeśli uporamy się z własnymi demonami, zaakceptujemy to, że nałóg przeszkadza nam w normalnym funkcjonowaniu w świecie, że w naszym życiu nie ma dla tego miejsca – cały strach przed terapią odwykową minie. Należy pamiętać, że podjęcie próby wyjścia z nałogu nie jest wstydem. Za to bierność i poddanie się nałogowi jest oznaką najwyższej słabości i lęku.